Jedną z największych niewiadomych osób, które chcą skorzystać z usług prawnika, jest pytanie, czy sprawa może zostać wygrana. Nie zawsze odpowiedź jest zależna od tego, kto ma rację. Wpływ na rozstrzygnięcie mają nie tylko kwestie formalne, jak obowiązujące przepisy czy posiadane dowody, ale także czynnik ludzki, a więc charyzma przedstawicieli stron czy wewnętrzne przekonania sędziego. Wygląda jednak na to, że udało się znaleźć sposób na przewidzenie finału sprawy sądowej. Jak się to udało?

Niezawodny algorytm

Odpowiedzią na wątpliwości ludzi po raz kolejny okazała się współpraca z maszyną. Sztuczna inteligencja, zwana CaseCruncher Alpha, to projekt trzech studentów prawa na uniwersytecie w Cambridge: Józefa Maruscaka, Rebecci Agliolo i Ludwiga Bulla. Choć nie mają oni wykształcenia informatycznego czy programistycznego, postanowili przy wykorzystaniu dostępnych technologii, opracować sposób na rozstrzyganie pytań prawnych, uwzględniający nie tylko stan prawny określony przepisami, ale również czynniki pozaprawne.

Początkowo był to prosty chatbot, który odpowiadał na pytania prawne. Później jednak został dopracowany tak, by mógł przewidywać wyniki spraw sądowych.

– Jest wiele prawnych problemów, w których wystarcza dobra analiza zgromadzonych informacji. Cel systemów takich jak nasz jest jasny: mają pomóc skutecznie je rozwiązywać – podkreślają zgodnie Maruscak, Agliolo i Bulla.

Choć z takim zadaniem radzą sobie również prawnicy, maszyna korzystając z większej mocy obliczeniowej robi to znacznie szybciej i sprawniej niż człowiek. Może mieć jednak trudności w przypadkach, w których pojawią się sytuacje wyjątkowo skomplikowane lub wyjątki od obowiązujących reguł.

Wysokoprocentowa skuteczność

Samo opracowanie robota nie należy jednak do największych sukcesów angielskich prawników. Jego działanie sprawdzili oni w wiarygodnym teście skuteczności. Naprzeciwko sztucznej inteligencji stanęło do niego 100 najlepszych londyńskich prawników. Ich zadaniem było przeanalizowanie podstawowych faktów setek przypadków spraw dotyczących ochrony płatności nierzetelnych w przypadku sprzedaży i wydanie oceny, czy rzecznik finansowy pozwoli na uznanie roszczenia.

Do testu udało się uzyskać łącznie 775 opisów spraw, znajdujących się już po wyroku sądowym. Konkurencję nadzorowało dwóch sędziów, będących jednocześnie wykładowcami prawa w Cambridge: Felix Steffek i Ian Dodd. Jak się okazało, CaseCruncher określał finalne rozstrzygnięcia z dokładnością 86,6 procent, podczas gdy prawnikom udało się to w zaledwie 66,3 procenta.

Jednak, jak zapowiadają twórcy sztucznej inteligencji, to nie jest ostateczny wynik. Choć już obecnie maszyna jest lepsza od ludzi w przewidywaniu rezultatów spraw sądowych, studenci nie zamierzają na tym poprzestać. Mają zamiar wprowadzać kolejne czynniki i algorytmy, aby skuteczność była jeszcze lepsza. Choć są zadowoleni z obecnych wyników, wiedzą, że mają jeszcze przed sobą długą drogę.

Już teraz wieści płynące z zagranicy mogą jednak wywoływać obawy prawników. Czy rozwój technologiczny jest dla nich jednoznaczny z podważeniem ich pozycji na rynku? Czy sztucznej inteligencji uda się zastąpić adwokatów i radców prawnych na salach sądowych? Odpowiedź zapewne poznamy już niedługo.