Boom na energię słoneczną trwa. Pojawiają się nowe ustawy, strategie rządowe, dopłaty i subwencje, które powodują, że na całym świecie firmy instalują coraz więcej rozwiązań z zakresu energii odnawialnej. Te okoliczności są ważne, jednak istotniejsze są trzy inne czynniki, które pozwalają przypuszczać, że czeka nas prawdziwa rewolucja na rynku instalacji fotowoltaicznych.

1. Koszty

Mimo stałych spadków cen, energia ze słońca wciąż jest jeszcze droga. Gdyby nie stosowano dopłat, umarzalnych kredytów oraz dotacji, większość instalacji nie powstałaby ze względu na ich koszty. Cena energii słonecznej za megawatogodzinę jest wyższa niż tej powstającej z węgla i z gazu. Dzięki wynalazkom typu tellurek kadmu – krystalicznemu związkowi stosowanemu do wytwarzania cienkowarstwowych ogniw fotowoltaicznych – można tę cenę obniżyć. To cienkowarstwowe ogniwa, wykonywane dużo taniej i szybciej niż standardowe technologie oparte na krzemie. Dodatkowo osiągają większą wydajność na poziomie 18,7%. Jest to wartość zdecydowanie wyższa od obecnych komercyjnych modułów, które gwarantują 10% i 13,1%.

2. Infrastruktura

Integracja energii słonecznej z istniejącymi sieciami energetycznymi wiąże sie z wieloma wyzwaniami. Generatory stosowane obecnie są dostosowane wyłącznie do odbierania pewnej ilości energii. Co więcej, jest ona wrażliwa na zmiany środowiskowe, jak choćby zachmurzenie. Mogą one zmniejszyć ilość wyprodukowanej energii nawet o 50% w ciągu zaledwie kilku sekund. Dopracowanie rozwiązania tego problemu jest trudne i kosztowne. Aby skompensować wahania w instalacjach solarnych, inżynierowie chcą podłączyć generatory, które będą miały za zadanie modulować częstotliwości energii wytwarzanej z ogniw słonecznych. Doprowadzą one dodatkową moc do sieci, gdy ta założona spadnie poniżej konkretnego poziomu. Poprawa obecnych usług modulacją częstotliwości i zwiększenie liczby generatorów może spowodować przełom w ilości zużywanej energii.

3. Noc

Godziny, w których zapotrzebowanie na energię elektryczną jest najwyższe, przypadają nocą. Naukowcy od dawna starają się dowiedzieć, w jaki sposób zgromadzić prąd do wykorzystania w tej newralgicznej porze. Jednym z rozwiązań są baterie słoneczne, które są skuteczne, ale mogą kosztować nawet 6500 dolarów na jedno gospodarstwo domowe. Inny system najczęściej używany dotychczas w elektrowniach cieplnych to przechowywania ciepła w stopionej soli lub oleju. Nowa metoda opracowana przez Uniwersytet Arkansas wykorzystuje system ,w którym przez ułożone równolegle płytki z betonu przebiegają stalowe rury. Ciepło przenoszone przez rury jest wchłaniane poprzez panele słoneczne do betonu. Ten zaś przechowuje je tak długo aż zachodzi potrzeba jego wykorzystania – do zagotowania wody lub dostarczenia ciepła do innych wytwornic. Czy takie rozwiązanie wkrótce nie zrewolucjonizuje rynku?