Gogoro, firma z Tajwanu, zrobiła kolejny krok w kierunku zmiany sposobu przemieszczania się ludzi zasilania pojazdów. W Japonii właśnie wprowadzono do sprzedaży nowy skuter, którego dystrybucja jest zapowiedzią kontynuacji globalnej ekspansji spółki.

Ładowanie drogą zamiany

Uruchomiony w 2015 roku Gogoro wprowadził do swoich maszyn prawdziwą innowację w sposobie ładowania pojazdów. Zamiast podłączać maszynę do stacji i oczekiwać na efekt, kierowcy podjeżdżają do Go-station, w których można po prostu zamienić dwie puste baterie na załadowane i gotowe do jazdy.

Od czasu wprowadzenia produktu na rynek, Gogoro sprzedało na Tajwanie ponad 34 000 skuterów. Nic dziwnego, zważywszy na fakt, że jest to miejsce, w którym ponad połowa populacji przemieszcza się na skuterach. Jak jednak poinformował CEO spółki, do tej pory firma zdobyła zaledwie 6% rynku docelowego.

Większość skuterów na Tajwanie w sposób przerażający zanieczyszcza atmosferę. Badanie przeprowadzone w 2014 roku wykazało, że większość z setek tysięcy modeli korzysta z niewydajnych, starych silników dwusuwowych, które emitują więcej zanieczyszczeń niż samochody osobowe i ciężarówki. Elektryczne skutery Gogoro eliminują ten problem.

Zielono i nowocześnie

Zadaniem firmy jest zbudowanie infrastruktury zaopatrzenia w energię, do której będzie szybki i łatwy dostęp na terenie całego kraju. Z tego względu Gogoro ma plany pojawienia się w najbliższym czasie również w innych krajach. Wiele z nich, w tym Chiny i Indie, ogłosiły zakaz wprowadzania samochodów napędzanych paliwami kopalnymi. Spółka chce pomóc im zrealizować te ambitne zmiany.

– Będziemy oczywistym rozwiązaniem, bo zapewnimy technologię i infrastrukturę, aby podróżni mogli korzystać z czystej energii elektrycznej– obiecuje CEO firmy.

W Japonii przewidziano inny system. Gogoro będzie dostarczał skutery na zasadzie miejskich wypożyczalni. Użytkownik będzie płacił za ich użytkowanie w zależności od długości trasy, którą wybierze. Choć system ma być dostępny od listopada, szczegółowych stawek jeszcze nie ujawniono. Podobny system działa jednak w Paryżu i Berlinie, gdzie klienci płacą 3,5 USD za pierwszą godzinę jazdy i 1,17 USD za każde kolejne 10 minut.

– Nasz cel to zbudowania zaplecza zaopatrzenia w energię, a sprzedaż skuterów jest doskonałym impulsem do budowy krajowej sieci baterii, która mogłaby pomóc w zakończeniu wieku paliw kopalnych – zapewnia przedstawiciel Gogoro.

W rzeczywistości całe rozwiązanie może wykraczać poza transport, zaś akumulatory firmy być może staną się wsparciem dla wykorzystywania odnawialnych źródeł energii. Jedno jest pewne – Gogoro zrobił kolejny krok, który umożliwi mu zdobycie Japonii, a to bardzo duże wyzwanie.