Jeże to ulubione ssaki mieszkańców Wielkiej Brytanii. Mimo to ich liczba w tym kraju spadła o 66% w ciągu zaledwie dwóch dziesięcioleci. Dlaczego tak się dzieje?

Brytyjskie Stowarzyszenie Ssaków i Natural England przeprowadziły najbardziej wszechstronny spis rodzimych populacji jeży od 1995 roku. Badanie wykazało, że ich szacunkowa liczba spadła o dwie trzecie, do ilości 522 000.

– To jedna z największych strat, jakie widzieliśmy. Brytyjska populacja jeży powinna już teraz być uważana za narażona na wyginięcie – komentuje współautor badania John Gurnell z Uniwersytu Queen Mary w Londynie, który przez 5 pięć lat obserwował jedyną pozostałą populację jeży w Regents Park w centralnym Londynie.

Jak twierdzi Gurnell, w tym samym czasie podwoiła się populacja borsuków, co mogłoby sugerować, że jeże zostały przez nie zjedzone. Jednak liczba jeży spadła również na obszarach, na których nie ma borsuków, co kieruje zainteresowanie badaczy na inne czynniki załamania się populacji. Wśród nich pod uwagę brane są: utrata preferowanych siedlisk z powodu bardziej intensywnego rolnictwa, a także działanie pestycydów oraz środków skierowanych przeciwko szczurom. Co ciekawe, wydaje się, że jeże radzą sobie lepiej na obszarach miejskich. Można je spotkać w ogrodach, skąd przechodzą na sąsiednie pola i lasy.

infoplanet ekologia jeze zagrozone badania

Brytyjski teren jest domem dla zaledwie 58 dzikich gatunków ssaków. 15 spośród nich od 1995 roku doświadczyło wzrostu populacji, natomiast 9 zaliczyło spadki. Zmalała o około 9% chociażby liczba królików, choć nadal wynosi 36 milionów. Spadek ten jest prawdopodobnie spowodowany przez króliczą wirusową chorobę krwotoczną i myksomatozę – choroby powstałe dziesiątki lat temu w wyniku zwalczania przez rolników. O przetrwanie z importowanymi szarymi wiewiórkami walczą również brytyjskie rodzime wiewiórki czerwone. Lepiej radzą sobie mięsożercy. Jest tak być może z powodu nowych przepisów, które uznały ich zabijanie za przestępstwo. W efekcie liczebność wydry euroazjatyckiej wzrosła o 49% (do 11 000), a europejskich tchórzy – czterokrotnie, do 83 300.