Artystka wystąpiła pierwszego dnia Opener Festivalu w Gdyni

Koncert, na który czekali polscy fani okazał się dwugodzinną energetyczną i bardzo emocjonalną kompilacją trzech płyt Florence Welch.

W trakcie występu Florence biegała po scenie, przez co potknęła się i upadła.

– Tym razem chyba nic mi nie jest. Nie martwicie się, upadam już chyba czwarty raz w czasie tej trasy. A nawet nie jestem pijana – uspokajała poruszonych faktem fanów.

Entuzjazm Florence udzielił się także fanom – pozytywna energia płynęła między scena a publicznością niemal widocznie.

Artystka wiele opowiadała o kulisach powstawania utworów, które wykonywała. Zdradziła chociażby szczegóły dotyczące utworu „Various storms & saints”.

– Na początku prawie wcale jej nie graliśmy, dopiero później na stałe trafiła do lineupu. Ten kawałek miał w ogóle nie znaleźć się na naszej ostatniej płycie „How big, how blue, how beautiful”. Wydawał mi się zbyt smutny, a śpiewając go czuję się bezbronna – opowiadała Florence.

Koniec występu wzbudził w openerowej publiczności takie emocje,że artystka rozszerzyła planowany repertuar o kawałek „Third Eye”, o który fani prosili w mediach społecznościowych.