Dzieło zaprezentowano w Krakowie

 

„Madonnę z poziomką”, gotycki obraz z końca XV w., udostępniło od wtorku zwiedzającym Europeum w Krakowie. Malowidło będzie można oglądać także 15 sierpnia, w święto Wniebowzięcia Marii Panny – w tym dniu Europeum będzie jedynym czynnym oddziałem MNK.

Prezentacja dzieła nieznanego malarza krakowskiego lub małopolskiego potrwa do 10 września. Muzeum Narodowe w Krakowie (MNK) wypożyczyło obraz od Muzeum Miejskiego w Żywcu (tam obraz jest przechowywany jako depozyt parafii katedralnej Narodzenia NMP w Żywcu).

„Prezentujemy państwu perłę w zbiorach Muzeum Miejskiego w Żywcu. To arcydzieło gotyckie” – podkreśliła podczas wtorkowego spotkania z dziennikarzami kustosz żywieckiej placówki Dorota Firlej.

Krakowski kurator pokazu Filip Chmielewski powiedział, że „Madonna z poziomką”, tak jak i obraz Madonny z Paczółkowic” (XV w.), ociepla wizerunek średniowiecza, a równocześnie dobrze oddaje specyfikę XV-wiecznego malarstwa tablicowego. „Obrazem chcieliśmy wprowadzić państwa w świat średniowiecznej florystyki i jej znaczeń symbolicznych” – wyjaśnił.

„Madonna z poziomką” przedstawia Marię jako subtelną, jasnowłosą kobietę, która jedną ręką przytula dzieciątko, a w drugiej trzyma kwiat i owoc poziomki. Na rączce małego Jezusa przysiadł zielony ptak. Zarówno roślina jak i ptak mają głębokie znaczenie symboliczne.

„Poziomka, na której występują równocześnie kwiat i owoc, oznacza zarówno czystość dziewicy, jak i rajski ogród lub pokarm zbawionych występujący właśnie w raju. Roślina ta w związku ze swym kształtem odnoszona była także do Trójcy Świętej. Ptaszek, który może uchodzić za szczygła wijącego gniazda w cierniach, przywołuje przyszłą ofiarę, a zarazem zmartwychwstanie Chrystusa” – powiedział Chmielewski.

Obraz został namalowany temperą na desce prawdopodobnie w krakowskiej pracowni przez nieznanego mistrza cechowego, działającego u schyłku średniowiecza, być może pomiędzy 1465 a 1477 r. Nie wiadomo, co działo się z malowidłem do początku XVII w., kiedy to trafił do kościoła farnego w Żywcu. Znalazł się tam za sprawą krakowskiego kanonika katedralnego Andrzeja Kozatiusa, który polecił domalować dwie klęczące postaci - siebie i swego patrona św. Andrzeja oraz napis „Żywiec” i datę 1625.

Ok. sto lat później kolejni dobroczyńcy żywieckiej świątyni zlecalali następne „poprawki”. Z gotyckiego malowidła pozostało niewiele, obraz był znany w lokalnym środowisku jako dzieło barokowe. Madonna trzymała w ręku pęk róż, a mały Chrystus – świat.

W 1980 r. obraz poddany został konserwacji przez Annę Hermanowicz-Hajto i Mariana Paciorka. Konserwatorzy zorientowali się, że dzieło jest znacznie starsze, niż pierwotnie sądzono. Badania, m.in. zdjęcia rentgenowskie, pozwoliły ustalić, że malowidło składa się z siedmiu warstw. Zapadła decyzja o odsłonięciu tej najcenniejszej, późnośredniowiecznej. Spod barokowych przemalówek wyłoniła się pełna wdzięku, ale i majestatu gotycka Madonna.

W latach 2011-14 kolejnej konserwacji obrazu podjęły się specjalistki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie prof. Marta Lempart-Geratowska i dr Barbara Budziaszek. Po konserwacji odnowiony wizerunek Madonny z poziomką wrócił do Żywca.

Pokaz „Madonny z poziomką” wpisuje się w cykl Cudowna Moc Sztuki, realizowany od 2015 r. przez MNK i stowarzyszenie Instytut Dziedzictwa. Prezentacja jest także zapowiedzią konkursu Cudowna Moc Bukietów, odbywającego się co roku 15 sierpnia na Małym Rynku w Krakowie.

W ramach Cudownej Mocy Sztuki MNK i Instytut Dziedzictwa udostępniają cenne obrazy łączące wymiar sakralny z botaniką, nieznane szerszej publiczności.

Madonna z poziomką mnie urzekła, ona zachwyca. Jest kompletnie wyjątkowa. Jeśli popatrzycie państwo na jej twarz, spojrzenie, to mam wrażenie że to moja koleżanka. To kobieta niezwykle bystra, przepiękna, o bardzo łagodnych rysach utrzymanych w kanonie urody wiecznej, nieprzemijalnej. Jest w tym obrazie nadzwyczajny wdzięk, gracja, mnóstwo dobrej energii” – oceniła prezes Instytutu Dziedzictwa i działaczka opozycji w PRL Liliana Sonik. 

Źródło: