Żywa lekcja historii - Orszak Jana Długosza w Nowym Sączu

Król z królową, rycerze, damy dworu i sam Jan Długosz – to tylko niewielka część barwnego korowodu, jaki przeszedł 20 maja ulicami Nowego Sącza. Uczniowie Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 1 wraz ze wsparciem z innych szkół pokazali sobie i mieszkańcom miasta, jak można wskrzesić przeszłość.

Tradycja "Orszaku Jana Długosza" narodziła się w ubiegłym roku za sprawą Michała Zacłony i Jacka Tomasika, historyków z Zespołu Szkół nr 1. W 2015 roku przypadała okrągła, sześćsetletnia rocznica urodzin patrona szkoły.

– „Orszak” pomyślany został jako żywa lekcja historii, jako manifestacja historyczno-patriotyczna, która odbywa się poza murami szkoły – wyjaśnia Jacek Tomasik.

Uroczystość rozpoczęła się odsłonięciem tablicy patronackiej ku czci patrona szkoły. Zostało nim Muzeum Bitwy pod Grunwaldem w Stębarku. Potem orszak w strojach z czasów Jagiellonów przeszedł pod Dąb Wolności na Plantach, gdzie uczeń w rycerskim stroju otrzymał z rąk króla Kazimierza Jagiellończyka królewski sztandar. Jan Długosz (w tej roli Michał Zacłona) pod Dębem Wolności przypomniał, że Polska świętuje 1050 lat chrztu.

– Nic nie dane jest nam raz na zawsze. Na nas spoczywa rola strażników. Z tamtej pięknej, minionej rzeczywistości powinniśmy ocalić te najcenniejsze skarby i ponieść w dzień jutrzejszy – tłumaczył uczony.

Na sygnał heroldów orszak przeszedł na Rynek. Pod drodze, pod pomnikiem Władysława Jagiełły, Jan Długosz przypomniał związki monarchy z naszym miastem. Spod pomnika uczony został przewieziony na Rynek na… motocyklu. Na stopniach ratusza powitał go prezydent miasta Ryszard Nowak w towarzystwie zastępcy prezydenta Wojciecha Piecha i dyrektorów wydziałów Urzędu.

– Witam całą długoszową rodzinę, chyba największą w Polsce. Witam króla i królową, Jana Długosza, ale przede wszystkim was, długoszowe dzieci – powiedział prezydent Nowak. – Cieszę się, że przybyliście na Rynek tak licznie. Mam nadzieję, że z roku na rok takie spotkania będą jeszcze bogatsze, jeszcze liczniejsze. Oddaję wam rynek i miasto – zakończył prezydent.

Organizatorzy podkreślają, że orszak nie jest li tylko zabawą, ale ma służyć ukształtowaniu właściwych postaw.

– Ma uświadomić młodym ludziom, ze podejmują się jakichś wyzwań, nowych ról społecznych. Powinni się nauczyć odpowiadać na nie, brać rzeczywistość za swoją, a nie być już jedną nogą za granicą– tłumaczy Jan Długosz.

Uroczystość na Rynku zakończył pokaz walki średniowiecznych rycerzy. Niekłamany aplauz wzbudziły także średniowieczne tańce i pokaz dawnej mody. Po zakończeniu uroczystości orszak wrócił do szkoły. W orszaku udział wzięły także inne szkoły sądeckie, które mają patronów historycznych.

Dyrektor „”Długosza” Aleksander Rybski podkreślił ogromne zainteresowanie żywą lekcją długoszowej historii.

– Dość powiedzieć, że w tym roku jedna trzecia grona pedagogicznego była przebrana w stroje historyczne – podkreślił Aleksander Rybski.

On sam wcielił się w postać króla Kazimierza Jagiellończyka. Zarówno stroje z epoki, jak i królewski sztandar, zostały odtworzone na wzór oryginałów.

Pomysł nauczycieli z sądeckiej szkoły został doceniony przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego, który przyznał im wyróżnienia dla zasłużonych dla polskiej kultury.

Jan Długosz herbu Wieniawa (1415 – 1480) nazywany jest „ojcem polskiej historiografii”. Był wychowawcą synów króla Kazimierza Jagiellończyka. Przez pewien czas wychowywanie synów królewskich odbywało się na zamku w Nowym Sączu.