Turystyka winiarska w Mendozie stale się rozwija. Organizowane są loty balonem nad polami winorośli, pikniki czy spływy rzeczne połączone z testowaniem wina. Winiarskie restauracje są ostatnim krzykiem mody. Powstają liczne ciekawe hotele i domki letniskowe, wśród których można znaleźć również wymyślne propozycje, takie jak pokój wśród winorośli w Canva Wine. Pionierskim winiarskim rozwiązaniem na rynku nieruchomości jest możliwość kupienia części winnicy, w której można produkować własne wino. Z tej sposobności skorzystało już 135 osób z całego świata. Swoje pola mają tu Pernod Ricard, Swarovski, Sylvester Stallone, a nawet Michel Rolland, guru wśród winiarskich ekspertów.

 

Wartym obejrzenia jest także Winery Hotel, wykonany w stylu Siete Fuegos (prowadzonego przez Francisa Mallmanna). Zapowiada się on jako najlepszy hotel i restauracja w okolicy.

My zatrzymaliśmy się w Trapiche, największej starej winnicy, założonej w 1883 roku. Dowiedziałem się w niej, że winogron Malbec, czerwona argentyńska odmiana rośliny, pochodzi z Francji, jednak nigdy nie był tam popularny w takim stopniu jak tutaj. Następnie w winiarni Dominio del Plata spróbowałem białego wina Torrontes. To właśnie dzięki niemu Susana Balbo otrzymała miano najlepszego winiarza wśród kobiet. Torrontes było połączeniem cudownych kwiecistych i egzotycznych aromatów, których nigdy wcześniej nie zasmakowałem.

 

Ogólnie rzecz biorąc, zagraniczni klienci zbyt mało uwagi poświęcają argentyńskim winom. Argentyna jest piątym co do wielkości producentem win na świecie, a Mendoza wiodącym w branży regionem. Znajduje się tu aż 965 winnic, czyli 70% wszystkich zlokalizowanych w tym kraju. W ciągu 300 słonecznych dni w roku ani razu nie spadła nawet kropla deszczu, co czyni Mendozę mekką winiarzy.

Po obiedzie w winnicy Ruca Malen wróciliśmy na drogę 86, przemierzając pustynię w stronę Tupungato i doliny Uco. Są to tereny przepiękne, a zarazem najbardziej dotknięte terrorem.

 

W Uco większość osób twierdzi, że początek nowym projektom w Mendozie dało wino. Mają tu na myśli nowe winnice, galerie, hotel w Casa Antica, a także restaurację i pensjonat w Bodegas Salentein. Kiedy 2VC zbliżało się do O Fournier, jednej z najwspanialszych nowoczesnych winnic, spośród winorośli powoli wyłaniał się wspaniały budynek. Jest ona własnością hiszpańskiego przedsiębiorcy Jose Manuela Ortegi z Gil-Fournier i została zaprojektowana przez Bormida&Yanzon – biuro, które znane jest z projektu kamienno-betonowego hotelu w Mendozie. Projekt Ortegi ma niesamowity rozmach. Sprzedaż 84 działek i budowa hotelu ma rozpocząć się jeszcze w tym roku. W restauracji O Fourniera miałem możliwość porozmawiania z szefem kuchni: Nadią Haron (prywatnie żoną Ortegi), a kilka dni wcześniej skosztować jej dań. Cenię jej sposób gotowania – staranny dobór mięsa i szczególną uwagę, którą poświęca warzywom. Podczas rozmowy zdradziła mi, że jest w trakcie przenoszenia się w nowe miejsce – do XVIII-wiecznego dworku z wysokimi sufitami, patio i zdobiącymi wnętrze palmami.

 

Podczas podróży powrotnej do Mendozy, Marquesini opowiedział mi o swojej podróży 2CV do Laguna del Diamante, gdzie u stóp wulkanu na wysokości 3300 m n.p.m. znajdują się przepiękne jeziora. Błękitne laguny – piękne i trudno dostępne, zdobyć można tylko po podróży trwającej ponad pięć godzin przy użyciu samochodu z napędem 4x4.

 

Jedna sprawa nie dawała mi spokoju. Była to kwestia niebezpieczeństwa związanego z jazdą pod wpływem alkoholu na trasach winnic. Marquesini się uśmiechnął, stwierdzając, że alkomaty są rzadko spotykane w Mendozie, i doradzając jednocześnie, że jeśli wypiło się za dużo wina, lepiej odpuść sobie powrót samochodem.