Nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2017 roku

Celem zmian w prawie miało być umożliwienie wykluczanej w obecnym stanie prawnym formuły współpracy między jednostkami samorządu terytorialnego - "porozumień transportowych" pomiędzy samorządami różnych szczebli. Znowelizowany system publicznego transportu zbiorowego w regionach, który zacznie obowiązywać z pierwszym dniem przyszłego roku, może jednakże spowodować, że znaczna część pasażerów straci ulgi.

Najistotniejszą wprowadzoną zmianą jest bowiem przeniesienie odpowiedzialności przed lokalną społecznością za organizację komunikacji publicznej z przedsiębiorców na organy samorządu. Jak zauważa jednak Ogólnopolskie Porozumienie Organizacji Samorządowych (OPOS) – nie są one przygotowane do zmiany.

Od 1 stycznia przewoźnicy, którzy nie podpiszą umowy z organizatorem i nie zostaną operatorami o charakterze publicznym, nie będą mieli możliwości uzyskiwania rekompensaty. To zaś oznacza, że korzystający z ich usług pasażerowie będą musieli uiszczać pełne ceny biletów.

O uznaniu linii za linie użyteczności publicznej, na których będzie można korzystać z ulgowych uprawnień, od nowego roku będą decydowały samorządy. Niemniej tylko co piąty powiat już zaczął tworzyć plan transportowy, tj. siatkę przewozów użyteczności publicznej, bez której realizacja zobowiązania będzie niemożliwa.

 – Część powiatów świadomie nie podejmuje tego tematu, licząc na to, że termin 1 stycznia uda się zmienić – wyjaśnia Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich. – Samorządowców najbardziej niepokoi fakt odpowiedzialności samorządu powiatowego za wynik finansowy przedsiębiorców realizujących transport zbiorowy. Ponadto potrzebne jest wprowadzenie zasady "wyłączności", która daje przywilej w stosunku do linii przynoszących zysk. W przeciwnym razie tworząc plan transportu zbiorowego, z góry będziemy musieli założyć, że publiczne przedsiębiorstwa będą deficytowe i trzeba będzie do nich dopłacać. – wyjaśnia.