Zakaz spalania węgla brunatnego, mułu, flotu i mokrej biomasy

 



  • Graniczna data obowiązkowej wymiany pieców wydłużono do końca roku 2027




  • Kominki niespełniające wymogów unijnych przepisów mogą pracować do końca 2022 roku




  • Wymiana pieców w województwie śląskim będzie kosztowała około 7 miliardów zł



 

Od września w całym województwie obowiązywać będzie zakaz spalania węgla brunatnego, mułu, tzw. flotu i mokrej biomasy (drewna). Nowo instalowane kotły grzewcze będą musiały spełniać standard emisyjny minimum 5. klasy, a kominki – wymogi unijnych przepisów. Uregulowano także kwestię wymiany starych kotłów. Założono trzy daty graniczne ich zmiany, w zależności od daty produkcji. Te starsze niż 10 lat trzeba będzie wymienić do końca 2021 roku. Ci, którzy użytkują kotły od 5 do 10 lat, powinni wymienić je do końca 2023 roku, a użytkownicy najmłodszych kotłów mają czas do końca 2025 roku.

 – Na rynku są stosowane również kotły klasy 3. i 4. Graniczną datę ich obowiązkowej wymiany na klasę 5. lub inny system ekologiczny wydłuża się do końca roku 2027 – podkreśla Agnieszka Setnik, naczelnik Wydziału Środowiska Urzędu Miejskiego w Gliwicach.

Warto dodać, że kominki niespełniające wymogów unijnych przepisów mogą pracować do końca 2022 roku, chyba że osiągają sprawność cieplną minimum 80% lub zostaną doposażone w urządzenia pozwalające zredukować emisję pyłów do pożądanych standardów.

– Zdajemy sobie sprawę, że to od ludzi zależy, czy w domowych piecach spalane będą muły węglowe, odpady poflotacyjne czy inne. Dlatego musimy dotrzeć z kampanią informacyjną do mieszkańców województwa i pokazać im, że spalając w piecach takie paliwa, trujemy się, a nawet zabijamy – podkreślił w rozmowie z portalem gospodarczym WNP.pl Wojciech Saługa, marszałek województwa śląskiego.

Zaznaczył również, że skuteczność uchwały w dużym stopniu zależy od decyzji władz centralnych.

– Liczymy, że wymiana pieców w województwie śląskim będzie kosztowała mniej więcej 7 miliardów zł, to prawie 5 rocznych budżetów naszego województwa. Potrzebne jest więc wsparcie z instytucji centralnych. Przede wszystkim jednak muszą zostać wprowadzone normy dotyczące jakości paliw stałych i normy dotyczące standardów pieców. Posiadają je wszystkie kraje UE poza Polską. Nas! ze sklepy są pełne pieców i kotłów pozaklasowych, można je bez problemu kupić. Polskie prawo pozwala też, aby odpady z produkcji węgla – muły węglowe i odpady poflotacyjne – mogły być legalnie sprzedawane odbiorcom indywidualnym. Tylko rząd może podjąć decyzję, aby zakazać sprzedaży takich produktów – stwierdził marszałek.

Brak działań rządu oznacza ryzyko zrzucania odpowiedzialności za stan powietrza na Śląsku tylko i wyłącznie na samorządy. Te natomiast od dłuższego czasu prowadzą działania antysmogowe – skrojone na miarę swoich możliwości i potrzeb mieszkańców.

Gliwice walczą ze smogiem, inwestując m.in. w systematyczną rozbudowę miejskiej sieci ciepłowniczej i modernizację pieców.

– W Gliwicach każdy, kto wymieni kocioł lub piec węglowy na ogrzewanie ekologiczne, może liczyć na dofinansowanie od miasta. To działanie prowadzone jest od wielu lat – przypomina Agnieszka Setnik, naczelnik Wydziału Środowiska Urzędu Miejskiego w Gliwicach. – Miasto dofinansowuje do 50% kosztów kwalifikowanych takiej wymiany. Do tej pory do Wydziału Środowiska wpływało 250–300 wniosków o dofinansowanie w skali roku. Od stycznia tego roku maksymalny poziom dofinansowania został jednak podniesiony – m.in. z 2000 zł do 4000 zł w przypadku osób fizycznych. W rezultacie od stycznia przyjęliśmy już ponad 100 wniosków od osób fizycznych i 14 od wspólnot mieszkaniowych – zauważa Agnieszka Setnik.

Gliwice finalizują również procedurę pozyskania 2,3 mld złotych z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na realizację pilotażowej edycji Programu Ograniczania Niskiej Emisji. Środki zostaną przeznaczone na likwidację przestarzałych węglowych systemów grzewczych w domach i mieszkaniach osób, które przed 3 laty zadeklarowały chęć udziału w PONE.

Źródło: Informacja przesłana przez samorząd