Piosenkarka rozprawia się w tekstach z mężem

Beata Kozidrak, która rozwiodła się właśnie z Andrzejem Pietrasem, menadżerem Bajmu, we wrześniu wyda trzecią solową płytę. Album zatytułowany „B3” będzie pełen bardzo osobistych utworów. Artystka śpiewa o zdradzie, bólu i upokorzeniu, nawet o myślach samobójczych.

Ile to wszystko ma wspólnego z niespodziewanym rozstaniem po 36 latach związku? W wywiadzie dla magazynu „Pani” Beata Kozidrak przekonuje, że bardzo wiele.

– Niczego nie musiałam wymyślać – mówi piosenkarka. – Życie pisze najciekawsze scenariusze.

Zresztą, jak podaje „Twoje Imperium”, Beata Kozidrak nagrywała album będąc w separacji z Andrzejem Pietrasem i szykując się do rozwodu. Piosenki z „B3” mają więc być sposobem na rozliczenie z przeszłością.

– Ten album jest dla mnie symbolicznym otwarciem nowego życia, także zawodowego – opowiada wokalistka. – Zależy mi, aby się dalej rozwijać, ale na moich warunkach.