Będzie pierwszy rozwód?

Nowa produkcja TVN „Ślub od pierwszego wejrzenia” wzbudzała kontrowersje na długo przed tym, zanim została wyemitowana. Ideą programu jest doprowadzenie do ślubu uczestników, którzy poznają się tuż przed ceremonią w Urzędzie Stanu Cywilnego. Decyzja należy wprawdzie do nich, ale na zachętę stacja postanowiła pokryć wszystkie koszty przyjęcia.

W pierwszej edycji show poznaliśmy 3 pary: Ewę i Darka, Magdę i Krystiana oraz Natalię i Jacka. Wszystkie zdecydowały się na ślub. Jak się jednak okazuje, żadna z nich teraz nie jest pewna, że była to dobra decyzja.

Pary przeżyły razem pierwsze wspólne chwile i wizyty u swoich rodzin, zdecydowały się również razem zamieszkać. Wciąż mogą korzystać ze wsparcia specjalistów, jednak i to nie wydaje się wystarczające, by w ich małżeństwach wszystko ułożyło się jak w bajce.

– Jacek nie spełnia moich oczekiwań jako mąż, partner. Nie wiem, co musiałoby się stać, abym dała mu szansę – oceniła jedna z uczestniczek w ostatnim odcinku.

– Natalia jest złośliwa i lubi wbijać szpileczki. Oczekiwała mężczyzny z własnym mieszkaniem – ripostuje jej mąż.

Z dystansu parę ocenia programowy psycholog Piotr Mosak. Ich problemy nazywa typowym małżeńskim kryzysem.

–Natalia nie daje sobie czasu. Jest niecierpliwa – komentuje.

Jak myślicie, czy takie aranżowane małżeństwa mają szansę przetrwać?