Opowieści o chorobie i Bogu dla tabloidu

Syn celebrytki Edyty Górniak w ostatnich dniach października trafił do szpitala z silnym bólem brzucha. Po licznych perypetiach zdiagnozowano u niego pęknięty wyrostek. Jednakże zakaził on cały organizm chłopca, przez co jego stan zdrowia był bardzo ciężki.





 

Life in #hospital #together

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Edyta Gorniak (@edytagorniak)




Allan wrócił do zdrowia, jednak chwile, w których celebrytka musiała przygotować się na najgorsze wieści, były dla wokalistki traumatycznym przeżyciem. O tym trudnym okresie Górniak opowiadała już wielokrotnie. Postanowiła do niego wrócić jednak ponownie, udzielając wywiadu dla Super Expressu.

– To jest nastolatek, a podawali mu morfinę. To było naprawdę straszne. Jego stan się nie poprawiał. Widziałam, że cały czas zmieniali kroplówki. Co godzinę pobierali mu krew, by sprawdzić, czy pojawiły się krwinki prawidłowo, czy to zakażenie organizmu ustępuje. Bo gdyby to był tylko wyrostek, to wyszlibyśmy ze szpitala w 48 godzin. Ale jego stan się nie poprawiał i widziałam to zakłopotanie lekarzy, jak się konsultują i nie wiedzą, jak mogą jeszcze pomóc. Allan nie odzyskiwał świadomości i to było naprawdę potworne – wspomina Edyta.





 

- Baby did you clean up your room ? - Mooom I'm busy! I'm writing you a hit song. 🙄🤔💛 #mysweets

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Edyta Gorniak (@edytagorniak)




Odnosi się w nim również do spraw duchowych.

– Te nasze dzieci tak do końca nie są nasze. To są dzieci Boga. To On decyduje, czy nam podaruje takie cudne dusze, czy nie. Człowiek nigdy nie jest gotowy na rozstanie, jak jest tak mocno z kimś związany rodzinnie – zakończyła wywiad.

Zgadzacie się z jej zdaniem?