Chwile pełne grozy w weekendowym „Pytaniu na śniadanie”

Niespodziewany obrót przybrał weekend dla prezenterki Marzeny Rogalskiej. Gościem sobotniego wydania programu „Pytanie na śniadanie” był iluzjonista Marcin Połoniewicz, czyli Pan Ząbek. Na wizji miał on zamiar zaprezentować sztuczkę, zwaną rosyjską ruletką.

Jej istota zasadza się na ukryciu deski z gwoździem w jednej z trzech torebek, a następnie ich przemieszaniu. Uczestnik sztuczki ma nie trafić w gwóźdź. Prowadzącej Marzenie Rogalskiej, która miała wystąpić w roli ryzykantki, się to nie udało. Po uderzeniu w worek prezenterka zaczęła krzyczeć z bólu.

Chwilę po wydarzeniu internet rozszalał się od spekulacji, że sztuczka była ustawiona i miała służyć podniesieniu oglądalności. Zdezorientowany był nawet współprowadzący Tomasz Kamel.

Sytuacje skomentowała już po wyjściu ze szpitala sama Marzena Rogalska, uspokajając widzów. O sztuczce opowiedział również inny iluzjonista  –  Magic of Y.

  –   Pani Marzena Rogalska miała naprawdę dużo szczęścia. Skąd o tym wiem? Bo wykonuję rosyjską ruletkę podczas swoich pokazów i dokładnie wiem, z jakim ryzykiem wiąże się ta gra. Płytka rana na dłoni to naprawdę najłagodniejsza z konsekwencji. Z tym, że gdy to robię na scenie, to absolutnie nigdy nie pozwalam, by to widz zgniatał swoją ręką worki  –  skomentował.