Podtrzymuje wersje o nieprzychylnym montażu

Renata Kaczoruk, która zdobyła sławę dzięki udziałowi w programie TVN „Azja Express”, wciąż próbuję wytłumaczyć się publicznie z negatywnego wizerunku, który zbudowała w show. W oczach widzów szybko stała się najbardziej niesympatyczną uczestniczką wyścigu za dolara dziennie. Nie polubiły jej również pozostałe gwiazdy biorące udział w „Azji Express”. Dlatego zawiązały przeciwko niej pakt i wyeliminowały Renię z programu.





 

Jestesmy juz prawie lokalsami! #azjaExpress czy #mecz bez widowni #niewiemcowybrać 😝😝🙈🙈

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Renata Kaczoruk (@renul_ka)




Po programie Kaczoruk wielokrotnie podejmowała walkę o swój wizerunek. Publikowała zdjęcia z innymi uczestnikami, dziećmi i zwierzątkami, by udowodnić, że wszystko, co działo się w Azji, zostało w Azji. Twierdziła, że to, jak została zaprezentowana w programie, wynika ze spisku montażystów.





 

My dZiś Na Chillu👻👻👍🏻👍🏻😋😋 #immunitecik #azjaExpress #zapraszamy #juzzaChwileczkeJuzzamomencik 💪🏻💪🏻

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Renata Kaczoruk (@renul_ka)




Do tego tematu powróciła w ostatnim wywiadzie dla „Gali”.

– Więcej dowiedziałam się o montażu programu. W Azji byłam trzy tygodnie i to jest jedno doświadczenie. Drugie, kompletnie osobne, to wszystko, co stało się potem, kiedy program został wyemitowany. Nadaję temu odpowiednie znaczenie. To nie jest moje życie, tylko epizod – rola w programie, który okazał się inny niż nam obiecywano. Powstał czarny charakter, o którym pisała Dorota Masłowska, podbijający oglądalność. Afera medialna nie jest moim problemem, nie dotyczy mnie prawdziwej, przeżywają ją ci, którzy dali się wciągnąć w grę. Hejt trafił we mnie rykoszetem, za to zyskałam rozpoznawalność. Mogę ją teraz dobrze wykorzystać. Ja jestem bardziej figlarna niż zadziorna, ale potrafię pokazać pazurki. Wyciągam je, kiedy ktoś wyraźnie przekracza moje granice lub gdy ktoś inny jest krzywdzony – powiedziała.

Wierzycie w jej wersję?