To wynik sojuszu pozostałych uczestników

W 10. odcinku show TVN „Azja Express” przed uczestnikami postawiono nie lada wyzwania. Częściowo pieszo musieli dotrzeć do stolicy Kambodży Phnom Penh, a po drodze jak najszybciej zebrać kilogram mleczka kauczukowego, zjeść smażoną tarantule i zrobić sobie świątynny tatuaż.





Etap wyprawy rozpoczął się szczególnie nerwowo dla Renaty Kaczoruk i Weroniki Budziło. Para ta została ukarana za niewykonanie w poprzednim odcinku zadania polegającego na zebraniu mrówek. Oznaczało to dla nich pewność, że w rankingu końcowym będą niżej. Mimo to do punktu kontrolnego dotarły jako pierwsze. Zdobyły tam amulet i zdecydowały, że utrudnienie przyznają Pascalowi Brodnickiemu i Pawłowi Dobrzańskiemu.





Być może ten krok zadecydował, że uczestnicy zawiązali pakt przeciwko Kaczoruk.

– Nasze teamy mają za wiele do zarzucenia Reni. Zawarliśmy sojusz z Pascalem i Pawłem – powiedział Michał Żurawski.

– Powinniśmy teraz wyminąć dziewczyny, żeby uratować chłopaków – mówił Pascal Pawłowi. –Renata gra tak nie fair, że powinniśmy to dla nich zrobić. Przykro mi z powodu Wery, ale one muszą być trzecie.





 

Jestesmy juz prawie lokalsami! #azjaExpress czy #mecz bez widowni #niewiemcowybrać 😝😝🙈🙈

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Renata Kaczoruk (@renul_ka)




Choć Renata starała się namówić Pascala, by odpuścił, nie udało jej się go przekonać.

– To jest gra. I tak ktoś odpadnie – skomentował.

Tak, jak można się było spodziewać, z programu odpadły więc Kaczoruk i Budziło. Pascal z Pawłem i Michał z Ludwikiem dotarli na metę jednocześnie. Choć ostatni byli Leszek z Izą, kara nałożona na Renatę i Weronikę sprawiła, że to one musiały pożegnać się z „Azja Express”.





– Troszkę same wykuły sobie ten miecz, od którego w końcu zginęły – ocenił Leszek. – Renata zawsze kombinowała, aż w końcu przekombinowała. Karma wraca, bo chciałaś nas wywalić z programu, a w końcu pomogłaś nam się dostać z powrotem.

Zgadzacie się z Leszkiem?