Porąbka. Obóz młodzieżowych drużyn pożarniczych

Musztra, posterunki wartownicze, apele – to codzienność na obozie młodzieżowych drużyn pożarniczych. Uczestnicy jednak nie narzekają – wręcz przeciwnie. Każdego lata wyjeżdżają w inne miejsca. W tym roku ponad sześćdziesięcioro młodych ludzi z Porąbki Lipnika i Straconki zakotwiczyło się na cztery dni szkoleń do Wielkiej Puszczy w Porąbce.

W kolejnych dniach młodzi obozowicze uczestniczyli w zajęciach ze sprzętem ratowniczym i pożarniczym, byli także na basenie na Kocierzu i zobaczyli Kaplicę na Trzonce. Młodzież uczyła się m.in. zasad pełnienia służby wewnętrznej i musztry, by w ostatnim dniu wypoczynku złożyć ślubowanie. W uroczystym pasowaniu na członka Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych uczestniczyli przedstawiciele władz OSP oraz samorządu.

W Wielskiej Puszczy nie mogło zabraknąć również zajęć ze sprzętem ratowniczo-gaśniczym. Młodzi strażacy uczyli się zabezpieczania miejsca zdarzenia, rozwijania i zwijania węży tłocznych, budowy linii głównej i gaśniczej, obsługi rozdzielacza i operowania strumieniami wody. Doskonalili też umiejętności sprawiania przenośnego zbiornika wodnego. Sporo czasu poświęcono zagadnieniom dot. udzielania pierwszej pomocy, w tym układaniu osób poszkodowanych na desce ortopedycznej i ewakuowaniu ich w bezpieczne miejsce.

Aby obóz funkcjonował właściwie, komendant na każdy dzień wyznaczał swojego pomocnika i podoficera obozu, a także służbę wartowniczą i gospodarczą. Głównymi zadaniami pomocnika było prowadzenie apelu porannego i wieczornego oraz przygotowanie rozkazu dziennego komendanta. Podoficer z kolei sprawował nadzór nad przestrzeganiem ustalonego porządku dnia, uczestniczył też w codziennych komisyjnych kontrolach czystości, przeprowadzanych w miejscach zakwaterowania obozowiczów. Wartownicy ochraniali teren obozowiska, ewidencjonowali wejścia i wyjścia oraz zabezpieczali przemarsze poszczególnych sekcji.

Cztery dni szybko minęły i niestety nadszedł czas wyjazdu do domów. Dla wielu rozstanie z koleżankami i kolegami nie było łatwe, o czym świadczyły łzy, spływające po policzkach oraz umawianie się na kolejny obóz. Zatem, czy warto podejmować w przyszłości tego typu przedsięwzięcia? Odpowiedź wydaje się być oczywista – trzeba i to z wielu powodów!