Sezon skoków narciarskich kończy się w tym tygodniu

 



  • Mistrzowska forma Stocha




  • 31 punktów do odrobienia




  • Decydujące starcie w Planicy



 

– Takiej sytuacji, żeby dwóch prowadzących w cyklu zawodników zepsuło swoje ostatnie skoki, chyba jeszcze w historii tej dyscypliny nie było – komentował niedzielną rywalizację Adam Małysz.

Czterokrotny zdobywca Pucharu Świata zaznaczył, że nie można tłumaczyć niczego warunkami, bo te były podobne dla wszystkich czołowych zawodników. Najlepiej wykorzystał je Kamil Stoch, który pod koniec sezonu wrócił do mistrzowskiej formy, godnej olimpijskiego czempiona. Wrócił też, choć niewielu się tego spodziewało, do walki o Kryształową Kulę.

– Po Turnieju Czterech Skoczni w tym roku powiedziałem Kamilowi: bardzo trudno jest uczynić dobrą historię jeszcze lepszą – wspomina Simon Ammann, który z Adamem Małyszem wygrał boje o złoto na igrzyskach w Salt Lake City. – Ale ta grupa polskich zawodników właśnie to robi i to jest naprawdę świetne.

Po norweskich skokach Kamil Stoch traci do Stefana Krafta tylko 31 punktów w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. W takiej formie, jaką zaprezentował w Vikersund, ma szansę przegonić lidera podczas dwóch ostatnich konkursów indywidualnych na słoweńskim mamucie w Planicy. Czy mu się uda? Przekonamy się w najbliższy weekend.