37-letni bramkarz AFC Bournemouth już nie zagra w kadrze

 



  • Pożegnanie po trzynastu latach




  • Podziękowania dla trenerów i kolegów z boiska




  • Zapowiedź prezesa Bońka



 

Artur Boruc zadebiutował w reprezentacji w kwietniu 2004 roku. Wchodząc z ławki zmienił Jerzego Dudka w towarzyskim spotkaniu z Irlandią, zremisowanym bezbramkowo. Podczas odbywającego się dwa lata później mundialu był już podstawowym golkiperem. Choć Polska nie wyszła wówczas z grupy, Boruc pokazał się na niemieckich boiskach z bardzo dobrej strony.

Podobnie było na mistrzostwach Europy w 2008 roku. Nasza kadra znów nie przeszła do fazy pucharowej, mimo że Artur Boruc robił, co mógł. Pojechał też na zeszłoroczne mistrzostwa, ale na francuską murawę nie wybiegł. W ostatnich latach miał status bramkarza numer trzy, po Łukaszu Fabiańskim i Wojciechu Szczęsnym. Ostatni raz zagrał w koszulce z orzełkiem listopadzie ubiegłego roku, ale był to tylko towarzyski mecz ze Słowenią.

– Ze względu na zdrowie, wiek oraz na konkurencję, która pozwala spać spokojnie – tak powody rozstania z kadrą tłumaczy 64-krotny reprezentant Polski. – Dziękuję szkoleniowcom z trenerem Adamem Nawałką na czele. Dziękuje kolegom piłkarzom i wszystkim sztabom szkoleniowym, z którymi miałem przyjemność współpracować. Mnóstwo emocji przed nami i już teraz w innej roli będę trzymał kciuki za Biało-Czerwonych jeszcze mocniej.

– Wiedzieliśmy o tej decyzji od kilku dni, ale nie chcieliśmy wyprzedzać faktów, bo Artur nas o to poprosił – zdradza Zbigniew Boniek, prezes PZPN. – Przy najbliższej okazji, pewnie podczas któregoś z jesiennych meczów towarzyskich, zorganizujemy mu piękne pożegnanie.