Wojciech Żaliński bohaterem meczu

Czarni, którzy w tym sezonie zamierzają walczyć o czołowe miejsce w PlusLidze, byli zdecydowanym faworytem meczu z Akademikami. Dlatego przebieg pierwszego seta mógł zaskoczyć kibiców. Drużyny z Radomia i Częstochowy grały punkt za punkt, a nawet jeśli którejś udawało się czasem osiągnąć przewagę, rywale zaraz wrzucali wyższy bieg i znów robił się remis. W końcówce siatkarzom AZS zabrakło jednak koncentracji, zaś błyskotliwymi atakami ze skrzydeł popisał się Wojciech Żaliński. To właśnie zagrania kapitana Czarnych przesądziły o tym, że jego drużyna wygrała seta 27:25.

Następne dwa sety wyglądały tak, jak można się było spodziewać przed meczem. Cerrad Czarni Radom nie zeszli już z najwyższych obrotów i zdominowali zawodników AZS Częstochowa. Drugiego seta wygrali do 21, trzeciego do 17 i w całym spotkaniu uzyskali wynik 3:0.

– Cieszę się bardzo, że wygraliśmy za trzy punkty, bo podejście było takie, że ten mecz trzeba zwyciężyć za pełną pulę i o nim zapomnieć – powiedział Wojciech Żaliński. – Teraz koncentrujemy się już na następnym spotkaniu.

Spotkanie skomentował również trener Czarnych Radom.

– Trochę obawiałem się tego meczu, bo wiadomo: inauguracja, debiut dla paru zawodników na poziomie seniorskiej siatkówki, i widać było, że na początku to spotkanie było nerwowe – przyznał Robert Prygiel. – Ale z każdą minutą drużyna się rozluźniała. Były fragmenty takiej gry, jakiej bym oczekiwał przez cały sezon.