Kolejorz jest rozpędzony, ale też osłabiony karami

 



  • Brak podstawowych obrońców




  • Nenad Bjelica na trybunach




  • Optymizm Grzegorza Nicińskiego



 

Nie można mieć wątpliwości co do tego, kto jest faworytem meczu, który rozegrany zostanie dziś wieczorem na Stadionie Miejskim w Gdyni. Po zimowej przerwie Lech wygrywa z każdym – dotychczasowy wiosenny bilans Kolejorza to cztery triumfy w Ekstraklasie i jeden w Pucharze Polski. Trzynaście goli strzelonych, a straconych zero.

Poznańska drużyna zajmuje dziś trzecie miejsce w tabeli, ale do prowadzącej Lechii Gdańsk traci tylko dwa punkty. Arka jest dziesiąta.

– Murowani faworyci nie zawsze wygrywają – mówi Grzegorz Niciński, szkoleniowiec klubu z Gdyni. – Rywal jest mocny i jest w dobrej dyspozycji, ale wierzę, że zagramy na takim poziomie, żeby piłkarze Lecha mieli problem.

Na korzyść Arki, oprócz gry u siebie, przemawia osłabienie Kolejorza. Z powodu kartek nie zagrają dwaj podstawowi obrońcy, Jan Bednarek i Tomasz Kędziora. Na dodatek w konsekwencji awantury, do której doszło podczas meczu Lecha z Lechią, trener Nenad Bjelica zasiądzie na trybunach, a nie na ławce rezerwowych.

Początek spotkania Arka Gdynia – Lech Poznań o 20.30. Transmisja na antenie Canal+ Sport.