Czy gdańszczanie wrócą na fotel lidera Ekstraklasy?

 



  • Przed meczem Lechia jest druga, a Górnik ostatni w tabeli




  • Gospodarze zagrają bez Jakuba Wawrzyniaka w składzie




  • Trener Lechii spodziewa się trudnego spotkania



 

Dzisiejszym rywalem Lechii Gdańsk będzie Górnik Łęczna, który przegrał 3 ostatnie mecze i stracił w nich aż 10 goli. To sprawiło, że klub z Lubelszczyzny spadł na samo dno tabeli. Tymczasem Lechia zajmuje 2. pozycję, mając tyle samo punktów co aktualny lider – Jagiellonia Białystok. Gdańszczanom wystarczy zatem remis, by znów znaleźć się na szczycie. Kibice jednak nie przewidują wyniku innego niż zwycięstwo.

– W Ekstraklasie nie ma łatwych spotkań – przestrzega Marco Paixao, napastnik Lechii. – Często drużyny, które tu przyjeżdżają, rozgrywają przeciwko nam najlepsze mecze w sezonie. Tak było w ostatnich dwóch kolejkach.

Duże znaczenie może mieć również to, że w składzie gdańszczan zabraknie filaru defensywy. Jakub Wawrzyniak, były reprezentant Polski, pauzuje za kartki. A statystyki pokazują jasno: bez niego Lechia niemal zawsze przegrywa i traci po dwie bramki w meczu.

– Mimo, że naprzeciwko nas wyjdzie drużyna z ostatniego miejsca tabeli, to jest to zespół, który będzie walczyć, będzie chciał się pokazać – mówi Piotr Nowak, szkoleniowiec Lechii Gdańsk. – Z Górnikiem Łęczna czeka nas ciężka przeprawa.

Mecz rozpocznie się o godzinie 18. Transmisja na antenie Eurosport 1.