Mecz rozegrany na Śląsku zakończy jesienną rundę

Faworytem spotkania, które rozpocznie się jutro o 20:30, jest Lech. Po pierwsze dlatego, że poznański klub zajmuje ósme miejsce w tabeli Ekstraklasy, podczas gdy Ruch jest piętnasty, czyli przedostatni. Po drugie zaś z powodu faktu, że gdy zespoły te niedawno zagrały przeciwko sobie w 1/8 finału Pucharu Polski, chorzowianie ulegli aż 0:3.

Tym razem jednak Lechowi Poznań może nie pójść tak gładko. Przede wszystkim za sprawą kontuzji Abdula Aziza Tetteha. Pomocnik z Ghany, który jest w tym sezonie filarem środkowej formacji Kolejorza, doznał urazu mięśnia w wygranym meczu z Wisłą Płock. Czekają go co najmniej dwa tygodnie przerwy od kopania piłki.

Nadzieją dla Ruchu Chorzów może być również to, że poznańska drużyna prezentuje bardzo nierówną formę i często zaraz po zwycięstwach doznaje dotkliwych porażek. Trener Nenad Bjelica tłumaczy to tym, że Lecha Poznań prowadzi dopiero od kilku tygodni.

– Ja nie przeprowadziłem okresu przygotowawczego z tą drużyną i wciąż ją poznaję – mówi chorwacki szkoleniowiec. – Jestem zadowolony z pracy, jaką wykonuje zespół, ale nasza gra nie wygląda jeszcze tak jak bym chciał.