Kibice Miedziowych liczą, że drużyna wygra na własnym boisku

 



  • Zagłębie ostatni raz zwyciężyło u siebie w lipcu




  • Kontuzjowani są Starzyński, Petravicius, Bille i Pawłowski




  • Faworytem meczu jest Lech, który odrabia ostatnio stratę do czołówki tabeli



 

Zagłębie Lubin bardzo dobrze radzi sobie w tym sezonie na wyjazdach. Na koncie ma zwycięstwa między innymi z Legią w Warszawie, z Jagiellonią w Białymstoku i z Ruchem w Chorzowie. Gdy jednak Miedziowi grają u siebie, idzie im fatalnie. Klub po raz ostatni wygrał w Lubinie... w  lipcu. Potem było aż sześć spotkań bez zwycięstwa.

– Nie ma nic lepszego dla zespołu niż przełamanie się w konfrontacji z wymagającym rywalem – Piotr Burlikowski, dyrektor Zagłębia, jest pełen optymizmu.

Sytuacje komplikuje jednak fakt, że w składzie Miedziowych zabraknie dziś dwóch kontuzjowanych pomocników: Filipa Starzyńskiego i Deimantasa Petraviciusa. Aczkolwiek Lech Poznań również nie wystąpi w najsilniejszym zestawieniu. Na boisku nie zobaczymy Nickiego Bille i Szymona Pawłowskiego.

– Zagłębie to wciąż mocna drużyna – chwali przeciwników Jan Bednarek, defensor Kolejorza. – Nieźli skrzydłowi, dobra linia obronna... Musimy się solidnie sprężyć. Ale jedziemy po swoje i wierzę, że do Poznania przywieziemy trzy punkty.

Czy tak się stanie, przekonamy się wieczorem. Początek meczu o 20:30.