Udany rewanż krakowskich koszykarek

 



  • Zawodniczki BLMA dobrze zaczęły




  • Z czasem Wisła coraz częściej dominowała na parkiecie




  • Skończyło się na bardzo wysokim zwycięstwie



 

W pierwszym meczu tych drużyn górą było BLMA, które zwyciężyło we Francji 74:68. W Krakowie zawodniczki z Montpellier też miały apetyt na zwycięstwo. Pokazały to w pierwszych sekundach gry, błyskawicznie wychodząc na prowadzenie 4:0.

Koszykarki Wisły zaraz się jednak otrząsnęły i ruszyły do ataku. Zdobyły dziesięć punktów z rzędu i już do końca meczu nie oddały prowadzenia, choć BLMA Montpellier miało lepsze momenty, w których zmniejszało stratę do jednego, dwóch punktów.

Tak wyglądały dwie pierwsze kwarty, potem Wisła Can-Pack Kraków zdominowała rywalki. Już na kwadrans przed końcem nie mogło być wątpliwości, kto wygra mecz. Skończyło się na bardzo wymownym wyniku 77:61.

– Krakowianki zagrały od nas lepiej, szybciej – przyznał trener Valery Demory.

– To dla nas ważne zwycięstwo – podkreślał Jose Hernandez, szkoleniowiec Wisły Can-Pack Kraków. – Graliśmy coraz lepiej z każdą minutą meczu. Próbowaliśmy dziś kilku rozwiązań, chcieliśmy sprawdzić warianty w grze w ofensywie, jak i obronie.

Owo ważne zwycięstwo mistrzyń Polski było piątym w tej edycji Euroligi. To za mało, by dostać się do fazy play-off, o czym wiadomo było już przed meczem. Krakowianki zapewniły sobie jednak awans do ćwierćfinału Pucharu Europy.