Polska drużyna została rozbita 0:6 przed własną publicznością

Powrót do Ligi Mistrzów po dwudziestoletniej przerwie był dla Legionistów bardzo bolesny. Już w siódmej minucie gol strzelony przez Mario Goetze pokazał bezsilnym gospodarzom, jaka przepaść dzieli mistrza Polski od europejskiej czołówki. Szczególnie, gdy w defensywie brakuje Michała Pazdana.

W ciągu następnych dziesięciu minut Borussia Dortmund dołożyła jeszcze dwie bramki. Najpierw Arkadiusza Malarza pokonał Sokratis Papastathopoulos, a chwilę później Marc Bartra. Potem goście zwolnili tempo. Wynik 3:0 do przerwy zupełnie im wystarczał.

Po pięciu minutach gry w drugiej odsłonie meczu było już 4:0. Gola strzelił Raphael Guerreiro. W ostatnim kwadransie po bramce dorzucili Gonzalo Castro i Aubameyang.

– Nigdy nie jest przyjemnie przegrać 0:6, ale taki właśnie jest nasz poziom – przyznał po meczu Besnik Hasi, szkoleniowiec Legii Warszawa. – Błędy obrońców były zatrważające, a organizacja gry słaba. Borussia jest dużo lepsza od nas. Chyba nikt nie przypuszczał, że wyjdziemy z tej grupy – dodał.

W drugim meczy grupy F Ligi Mistrzów Real Madryt wygrał 2:1 ze Sportingiem Lizbona.