W środę zakończy się faza grupowa Ligi Mistrzów

 



  • Legia i Sporting zagrają w Warszawie o Ligę Europy




  • Mistrz Polski musi wygrać, portugalskiej drużynie wystarczy remis




  • Mroźna pogoda może być szczególnie uciążliwa dla gości



 

W ostatniej kolejce rozgrywek w grupie F mistrz Polski powalczy o dalszą grę w pucharach. Nie będzie to jednak Liga Mistrzów, ale Liga Europy, do której dostać się może z 3.miejsca w grupowej tabeli.

Taki sam cel stoi przed piłkarzami Sportingu Lizbona, którzy przed meczem w Warszawie są w lepszej sytuacji. Portugalska drużyna ma na koncie 3 punkty, zdobyte dzięki zwycięstwie z Legią na własnym stadionie. Gości satysfakcjonuje więc remis, Legioniści natomiast będą chcieli za wszelką cenę wygrać .

– Na pewno stać nas, żeby powalczyć w spotkaniu ze Sportingiem o zwycięstwo – powiedział Bartosz Bereszyński, obrońca Legii. – Chcemy grać dalej w Europie, to nasz cel.

Na korzyść polskiego klubu, który nie jest faworytem spotkania, zadziałać mogą nie tylko własne boisko i kibice, ale także... pogoda. Prognozy wskazują jasno – piłkarze będą biegać za piłką na mrozie i śniegu. Do czegoś takiego zawodnicy z ciepłej Portugalii nie są przyzwyczajeni. Dla większości z nich będzie to pierwszy mecz rozgrywany w tak niesprzyjających warunkach.

Początek spotkania w środę o 20.45. W tym samym czasie o 1. miejsce w grupie zagrają Real Madryt i Borussia Dortmund.