Mecz Polska–Szwajcaria, który rozegrał się w sobotę w ramach turnieju UEFA Euro 2016, to tylko początek emocjonującej walki o tytuł mistrzów świata

Choć gromadzący się w domach, barach i na placach kibice już mogli przeżywać historyczne chwile w dziejach polskiej reprezentacji piłki nożnej, zwycięstwo to tylko zapowiedź kolejnych przeżyć, związanych z walką w ćwierćfinałach z najlepszymi drużynami.

Teraz polskie orły czeka starcie z Portugalią, która w ostatnim meczu pokonała Chorwację 1:0. Oba mecze o awans do ćwierćfinału z udziałem Polski i Portugalii istotnie się różniły – nie tylko uzyskanym wynikiem. Polacy i Szwajcarzy zmierzyli się niemal jak równy z równym – walczącna celność, grę drużynową i wytrzymałość. Spotkanie Chorwacji i Portugalii było natomiast rozgrywką typowo taktyczną.

Przed mającym się rozegrać 30 czerwca w Marsylii meczem z Portugalią media donoszą ,że trener rywali Fernando Santos chwali się dobrą znajomością gry naszego zespołu.

– Polska? Mieliśmy z nimi do czynienia w 2012 roku. Mają świetnych piłkarzy z Robertem Lewandowskim na czele. Prawie wszyscy grają w Niemczech. To bardzo silna drużyna. Spodziewam się wielkiego meczu między dwoma ekipami, który chcę wygrać – powiedział.

Słowa uznania zakłóca tylko jeden fakt – tylko dwóch piłkarzy z polskiej kadry grało w ostatnim sezonie w Niemczech.

O tym, jak bardzo nieaktualne okażą się pozostałe dane Fernando Santosa o drużynie Polski, przekonamy się już w czwartek o godz. 21.