Ostatni sparing Białej Gwiazdy był bardzo udany

 



  • Wiślacy przegrywali już 1:3




  • W końcówce jednak rozbili rywali




  • Trener może być zadowolony z przygotowań



 

Wisła zaczęła bardzo ofensywnie, ale to zawodnicy z Rumunii strzelili pierwszego gola. Gabriel Tamasz celnie uderzył z rzutu wolnego, a strzegący bramki Łukasz Załuska zareagował zbyt wolno.

Nie podłamało to jednak Białej Gwiazdy. Krakowscy piłkarze znów zaatakowali i po pięciu minutach doprowadzili do remisu. Bramkę zdobył Zdenek Ondraszek.

Pod koniec pierwszej połowy na 2:1 dla Steauy trafił Denis Alibec, który wymanewrował pilnującego go Arkadiusza Głowackiego. Przy takim wyniku zawodnicy zeszli do szatni.

Kiedy na początku drugiej odsłony meczu Alibec podwyższył na 3:1, Wisła znalazła w bardzo kiepskiej sytuacji. Niemniej ostatnie dwadzieścia minut Biała Gwiazda rozegrała koncertowo.

Najpierw po akcji Pawła Brożka kontaktowego gola zdobył Denis Popović. Później Brożek już osobiście doprowadził do remisu. A bramkę na 4:3 dla Wisły w ostatnich sekundach doliczonego czasu strzelił Patryk Małecki. Chwilę potem sędzia zagwizdał po raz ostatni.

Po tak udanym sparingu z wiceliderem ligi rumuńskiej Kiko Raimirez, hiszpańskie szkoleniowiec Wisły Kraków, może w dobrym humorze czekać na rozpoczęcie rozgrywek Ekstraklasy.