Polka zmierzy się z Brytyjką w finale australijskiego turnieju

 



  • Radwańska i Konta łatwo przebrnęły przez półfinały




  • Strycova i Bouchard nie stanowiły wyzwania dla finalistek




  • Teraz Polka zagra z Brytyjką po raz trzeci



 

Agnieszka Radwańska bez większych kłopotów pokonała w półfinale Barborę Strycovą. W pierwszym secie Czeszka zdobyła tylko jeden punkt, w drugim – dwa. Bardzo podobny przebieg miał drugi mecz półfinałowy, który wyłonił ostatnią rywalkę Polki.

Z Kanadyjką Eugenie Bouchard (49. rakieta rankingu WTA) mierzyła się Johanna Konta (10. miejsce w rankingu). Tenisistka węgierskiego pochodzenia od 2012 roku reprezentuje Wielką Brytanię, wcześniej grała zaś dla Australii. Urodziła się zresztą w mieście, w którym rozgrywany jest turniej WTA – w Sydney.

Konta nie dała Bouchard żadnych szans. Tylko pierwsze minuty były wyrównane, potem już Brytyjka dominowała na korcie i w obu setach pozwoliła zdobyć Kanadyjce tylko po dwa punkty.

– Nie myślę jeszcze o meczu z Radwańską – na gorąco skomentowała swój triumf Johanna Konta. – Na razie cieszę się ze zwycięstwa z Bouchard, która nie tak dawno była jedną z najwyżej sklasyfikowanych tenisistek na świecie.

Mecze Agnieszka Radwańska – Johanna Konta oglądać mogliśmy dotąd dwukrotnie. Oba wygrała reprezentantka naszego kraju. Ich trzeci pojedynek, czyli finałowe starcie turnieju WTA Sydney, rozpocznie się w piątek o godzinie 8.30 czasu polskiego.