Kontrowersje wywołał wybór sposobu głosowania

Józef Wojciechowski, kontrkandydat Bońka, żądał przeprowadzeniu głosowania z użyciem kart wrzucanych do urny. Propozycja ta została jednak odrzucona przez zdecydowaną większość delegatów Polskiego Związku Piłki Nożnej. Wybór miał więc zostać dokonany poprzez głosowanie elektroniczne.

– Skandal! Farsa! – uniósł się Wojciechowski. – Kto się odważy przeciwstawić obecnym władzom, jeśli głosowanie nie będzie tajne?

Chwilę potem rywal Bońka opuścił salę, ale jak się okazało, ze startu w wyborach na prezesa nie zrezygnował. Ostatecznie głosowanie przeprowadzono elektroniczne, a jego wynik nie był dla nikogo niespodzianką. Obecny szef związku wygrał 99 głosami. Za Wojciechowskim głosowało 16 członków PZPN.

– Tym 16 pragnę powiedzieć: ja od jutra tego nie pamiętam, budujemy razem polską piłkę, możecie tego być pewni – skomentował na gorąco Zbigniew Boniek. – Cieszę się, bo każdy za wyjątkiem Michała Listkiewicza, kto wchodził do związku na prezesa PZPN, wychodził z połamanymi nogami. Ja zyskałem teraz znacznie większe poparcie niż cztery lata temu.

Zgodnie ze statutem związku, druga kadencja Bońka będzie ostatnią.