Amerykański kosmiczny boom

Dawno, dawno temu w Ameryce… – tak można rozpocząć opowieść o historii lotów kosmicznych. Wówczas w USA była tylko NASA napędzana przez czas zimnej wojny konkurencją z ZSRR. Dzisiaj sytuacja zmieniła się diametralnie. Przemysł kosmiczny kwitnie za sprawą prywatnych inwestorów, którzy zauważyli w nim doskonałą możliwość do osiągania zysków. Inżynier mechanik Karina Ogilvie, która pracuje w firmie lotniczej Orbital ATK, mówi, że jest to ekscytujący czas, ponieważ ludzie, którzy mają różne wizje, mogą pracować i wykorzystywać je do osiągnięcia wspólnego celu – zdobywania przestrzeni pozaziemskiej. Boom zainteresowania technologią kosmiczną daje ludziom z różnych środowisk perspektywę rozwoju.

Przykłady można mnożyć. Jeden z byłych astronautów, Mark Kelly, współtworzy firmę, która ma dostarczać ludziom mocnych wrażeń, ponieważ będzie wynosić ich w gigantycznych balonach z helem na obręb stratosfery. Wietnamski imigrant – niegdyś technik NASA Jet Propulsion Laboratory – obecnie szyje koce regulujące temperaturę. Są również inni, np. niegdysiejsi basiści, którzy znaleźli swoje miejsce w nowej przestrzeni gospodarczej, zapisując się do Business School dla pilotów testowych.

Gwiezdny interes rozwija się bardzo dobrze i być może w najbliższych latach doprowadzi to do poznania nowych planet.