Amerykańska armia pracuje nad tym, aby dodawać do swojego arsenału wiele nowych rodzajów broni. W wyposażeniu znajdują się już drony, lasery, i ich połączenie – drony strzelające laserami, ale to nie znaczy, że wojskowi powiedzieli ostatnie słowo. Czasem rozwój wymaga wyeliminowania niektórych elementów. W ten sposób armia doszła do wniosku, że tym, czego nie warto przewidywać na polu bitwy jutra są okna.

Nowe okna na świat?

Dzisiejsze okna w pojazdach bojowych są wprawdzie niezbędne, ale bardzo niewygodne. Potrzebujesz ich, aby widzieć, dokąd zmierzasz, ale są one podatne na ataki i osłabiają, powodując, że jest się bardzo dobrze widocznym dla przeciwnika. Dlatego w wojskowych szeregach opracowywane są nowe generacje pojazdów naziemnych, które nie posiadają okien.

W styczniu przyszłego roku rozpocznie się program Ground X-Vehicle Technologies, który ma na celu zabezpieczyć żołnierzy w wirtualne źródła światła. Jeden z systemów już powstał. Potrafi on pokazywać rzeczywistość, ale nie potrzebuje do tego okien starego typu. Posiada panoramiczne wewnętrzne wyświetlacze, które zapewniają widok na świat zewnętrzny, nie zasłonięty przez kurz i brud.

Technologia była testowana niedawno przy użyciu profesjonalnych kierowców na trasie off-road w Arizonie. Po przejściu wszystkich testów mogłaby znaleźć zastosowanie we wszelkiego rodzaju pojazdów wojskowych pojazdów naziemnych.

Wizjer zamiast szyby

Projektanci firmy Honeywell nie zastosowali prostego aparatu. Chcą wyposażyć żołnierzy wewnątrz pojazdów w wizjery mieszane, które zwiększają zasięg ekranów.

– Możemy umieścić wszelkie informacje na temat osłony, która pomaga poprawić świadomość sytuacji kierowcy, a także wyświetlić dowolną symbolikę w zakresie działań kierowcy – mówi Brian Alaksa, starszy menedżer ds. zaawansowanych technologii w Honeywell Aerospace.




Naukowcy pracują obecnie nad tym, aby wyświetlacz był jak najbardziej płaski i minimalizował opóźnienia oraz rozbieżności pomiędzy różnymi obrazami z kamer a tym, co ukazuje się na ekranach pojazdu.

Jak dotąd system działa dobrze. W kolejnych testach system będzie badany w zakresie możliwości skanowania na podczerwień, aby upewnić się, czy wytrzyma rygory związane z sytuacją na polu bitwy. Ponadto zespół będzie musiał również odpowiedzieć na pytania, jak ochronić kamery i czujniki przenoszące obraz, które z pewnością będą bardzo kuszące dla wroga.