Po ujawnieniu w marcu luki, która spowodowała, ze wyciekły dane osobowe 500 000 osób, Google zamyka dla zwykłych użytkowników swoją sieć społecznościową Google+. Informacja pojawiła się w poniedziałek, jako pierwszy publiczny opisem błędu w sieci Google. Teraz firma składa kolejne wyjaśnienia. Czy wielkością skandalu dorówna Facebookowi?

infoplanet technologia google vs facebook fb

Błąd Google+ mógł pozwolić 438 zewnętrznym aplikacjom na pobieranie bez autoryzacji: nazw użytkowników, adresów e-mail, zawodów, płci i wieku. Firma twierdzi jednak, że nie znalazła dowodów na to, że któraś z tych danych osobowych została wykorzystana niezgodnie z prawem. Ma być to jeden z powodów opóźnienia w ujawnieniu problemu.

Harmonogram opracowany przez Google wskazuje, że naruszenie prywatności nie nastąpiło w tym samym czasie, w którym wyciek danych na znacznie większą skalę odkrył Facebook. W przypadku Facebooka wyciekły dane aż 87 milionów użytkowników. Awaria spowodowała, że trafiły one do firmy Cambridge Analytica, która zajmuje się wyszukiwaniem danych i była związana z kampanią wyborczą Donalda Trumpa w 2016 roku.

infoplanet technologia google vs facebook google

Google ma silną motywację, by stać się godnym zaufania strażnikiem danych osobowych, ponieważ podobnie jak w przypadku Facebooka, sukces finansowy firmy zależy od umiejętności poznawania zainteresowań, nawyków i lokalizacji użytkowników. To właśnie tak sprofilowanym osobom ich klienci chcą sprzedawać ukierunkowane reklamy. Dlatego teraz, ucząc się na błędach Facebooka, próbuje wyjść z twarzą i wygrać walkę o wizerunek.

Google+ miał być pretendentem do pozycji sieci społecznościowej Facebook, która ma teraz ponad 2 miliardy użytkowników. Szybko jednak okazało się, że zamierzenia nie są realne. Co więcej, po powtórce afery Facebooka z wyciekiem danych w tle, może okazać się, że szanse te przepadły na zawsze.

kup artykuly platne