Stworzony, by wylądować na Marsie lądownik InSight jest zaopatrzony w panele słoneczne, które będą go napędzać, pozwolą mu również na komunikację z Ziemią. Ale zanim wystartuje, oczekuje w pomieszczeniu rządzącym się swoimi prawami.

Zasady NASA

Po pierwsze, jeśli musisz kichnąć, odsuń się od statku kosmicznego. Po drugie, jeśli chcesz rzucić cokolwiek, niech jedna z eskortujących cię osób odbierze to od ciebie. Po trzecie, w żadnym wypadku nie przekraczaj taśmy w czarno-żółte paski, a także nie liż i nie dotykaj statku kosmicznego. Lądownik InSight odpoczywa w niemal sterylnych warunkach.

Powody takiego zachowania są liczne i poważne. Po pierwsze, InSight kosztuje prawie miliard dolarów i chociaż został zaprojektowany, aby przetrwać lot na Marsa, nie jest przeznaczony do lizania. Po drugie, sala konferencyjna jest wypełniona wysokiej klasy specjalistami od ochrony planet, których zadaniem jest upewnienie się, że ziemskie drobnoustroje nie zasiedlą Marsa. I to nie tylko ze względu na układ słoneczny – NASA jest zobowiązana na mocy międzynarodowego traktatu do utrzymania innych planet w czystości. Już za miesiąc InSight zostanie uruchomiony na Czerwonej Planecie, gdzie będzie robił odwiert, aby rozwikłać geologiczne tajemnice skalistych ciał naszego Układu Słonecznego.

Procedura

Aby zobaczyć InSight, musisz najpierw założyć kapcie podobne do szpitalnych, dalej w pokoju obok zakładasz maskę, a potem kaptur. Przyjazny, ale zdecydowany specjalista pokazuje, jak wejść w kombinezony, nie dotykając ziemi, nie przewracając się i nie zaczynając wszystkiego od nowa. Potem siadasz na ławce, stopy nie przekraczają jeszcze białej linii taśmy, wsuwasz buty z wysokimi skarpetkami, które mocno zaciskają się nad łydkami. Dopiero teraz możesz stanąć po drugiej stronie taśmy – w czystej strefie.

Specjalista wprowadza cię przez szklane drzwi do maleńkiej szafy z otworami wentylacyjnymi, która obraca się o 360 stopni i wysadza ciało z podniesionymi rękami. Po kilku sekundach przechodzisz przez kolejne drzwi do planetarnej wersji nieba.

Jest lśniący, prawie całkowicie biały i przepastny – InSight w dwóch kawałkach – sam statek kosmiczny i osłona termiczna, która ochroni go przed temperaturami sięgającymi 2800 stopni Fahrenheita (ok. 1537 stopni Celsjusza), gdy schodzi w atmosferę Czerwonej Planety. Wokół niego stoją inżynierowie w bieli. Największy wróg badaczy to… zarodniki bakterii. Zazwyczaj są to te odporne na promieniowanie UV lub na niektóre środki czyszczące.

Ciekawostka: kiedy kelner szoruje stół okrągłymi ruchami mokrej szmatki, naprawdę rozprzestrzeniają się bakterie. Dzięki InSight NASA okresowo testuje bakterie i jest w tym doskonała. Ta konkretna misja to kategoria IVa, co oznacza, że ilość bakterii jest ograniczona do 300 000 zarodników na całym statku kosmicznym.

Badania

Kiedy InSight osiądzie na powierzchni Marsa, wdroży dwa podstawowe instrumenty. Pierwszy to sejsmometr zawinięty w kopułę, która izoluje i chroni przed burzami pyłowymi planety. To pozwoli zmierzyć trzęsienia ziemi – (chyba nie należy nazywać ich trzęsieniami ziemi). Tak jak naukowcy mogą robić tutaj na Ziemi, dzięki Geologom Planetarnym InSight będą mogli wnioskować o składzie marsowych wnętrzności.

Drugim instrumentem jest najchłodniejszy termometr, jaki kiedykolwiek istniał, który przewierci się na głębokość 4,87 metra, głębiej niż inne sondy marsjańskie. Przekaże kabel z czujnikami termicznymi co stopę i pół.

– W rzeczywistości możemy dowiedzieć się, jaki jest wzrost temperatury, kiedy idziesz tą dziurą – mówi Bruce Banerdt, główny badacz misji. – Ten gradient termiczny jest tym, co wypycha ciepło z planety. Nawet w tak krótkim czasie możemy to ekstrapolować i sprawdzić temperaturę w głębi planety.

Złe wieści

Złą wiadomością o Marsie jest to, że naukowcy tak naprawdę nie wiedzą, ile ciepła pozostało po formacji planety. Ale dobrą jest fakt, że Mars nie jest geologicznie tak aktywny jak Ziemia, z tektoniką płyt i wulkanizmem oraz wieloma trzęsieniami ziemi.

– Na Ziemi nie możemy tak bardzo się uczyć, ponieważ skorupa została poddana recyklingowi przez tektonikę płyt, płaszcz został uformowany przez energiczną konwekcję – mówi Banerdt.

To wymazało wiele dowodów na wczesne procesy formowania się planety, jednak Mars mógł zachować wiele tych „odcisków palców”. Tak więc InSight będzie mierzyć rzeczy takie jak grubość skorupy planety i rozmiar jej rdzenia.

– Może nam to pomóc zrozumieć procesy zachodzące wcześniej w historii Marsa, a następnie ekstrapolować je na wszystkie inne skaliste planety – mówi Banerdt.