Latające samochody zaczną pojawiać się na niebie nad tobą około 2020 roku – tak twierdzi Uber, który chce rozpocząć próby z użyciem taksówki powietrznej w większych miastach, w tym w Dallas, Dubaju i Los Angeles.

Choć pomysł może wydawać się całkowicie szalony, technologia produkcji zasilanych bateriami pionowo startujących samolotów jest już opracowywana, a wielcy gracze lotnictwa zaczynają poważnie mówić o tym, jak wdrożyć go w systemie, który stosować chciałby Uber.

 

Latająca taksówka Ubera

Jeden z pierwszych modeli latających taksówek stworzyła firma Bell Helicopter. Zaprezentowała go na najważniejszych targach elektroniki CES 2018 w Las Vegas. Właśnie tam wykonawca znany z produkcji pojazdów cywilnych i wojskowych po raz pierwszy ujawnił go wraz z koncepcją działania latającego systemu taksówkowego. Zgodnie z jego wizją, unieść w powietrze pasażerów miałaby kapsuła w kształcie jaja z czterema siedzeniami, miejscem na bagaż z tyłu i dużymi oknami do podziwiania widoku.

 

Wnętrze latającej taksówki

Współpracując z Uberem, Bell zamierza latać swoimi kapsułami z prędkością 241,5 km/h, pozostawiając ceny rejsów na poziomie porównywalnym do tego, jaki ponosisz za taksówkę dzisiaj. Kuszące? Niestety dzień, w którym będziesz mógł latać zamiast jechać, jest jeszcze dosyć odległy. Jedno jest pewne – nastąpi dopiero wówczas, gdy firmy wzmocnią kontrolę prawną nad ruchem lotniczym.