Olli to pojazd przeznaczony do krótkich lokalnych wycieczek, używany również do dowozu w lokalnych węzłach transportowych. Jednorazowo jest w stanie zabrać 12 osób. Jest zasilany elektrycznie i połączony z siecią. Wystarczy dysponować smartfonem, aby zamienić dowolne miejsce w przystanek autobusowy, na którym Olli się zatrzyma.

 

Pojazd został zbudowany przez Local Motors, zaopatrzony w technologię uczenia się i naszpikowany czujnikami elektrycznymi, tak, aby odpowiednio zareagować na sygnały z urządzeń elektronicznych. Pierwsze próby na drogach lokalnych w Waszyngtonie już zostały wykonane, obecnie technologia pojawia się na targach motoryzacyjnych na całym świecie.

 

Olli nie wygląda futurystycznie – przypomina bardziej kolejkę niż transporter przyszłości, jednak jego upowszechnienie będzie oznaczało całkowitą rewolucję w transporcie masowym. Przewiduje się, że w ciągu kilku następnych lat pojawi się szereg rozwiązań oferujących skuteczne, spersonalizowane usługi, zacierając różnice pomiędzy środkami transportu publicznego i prywatnego. Pozwolą one na wyeliminowanie korków, związanych z nimi niepotrzebnych stresów i dużych kosztów, wynikających z używania samochodów osobowych.

 

Dobry transport publiczny ma wiele zalet. jak obliczono w USA, każdy 1 mld dolarów zainwestowany w komunikację miejską tworzy 50 000 miejsc pracy. Co więcej, będzie też coraz bardziej potrzebny. Obecnie wielu z nas chce mieszkać w miastach, zaś bardzo wiele systemów transportowych jest zużytych i wymaga napraw lub wymiany. Dlatego kluczem do nowoczesnego podróżowania staje się wykorzystanie najnowszych technologii.

 

Nowoczesne systemy rejestrują dane dotyczące przepływu ruchu, pogody, możliwości parkingowych i warunków drogowych. Inteligentne systemy są już wykorzystywane do sterowania koleją i pociągami metra, dzięki czemu możliwe jest pojawianie się większej ilości pociągów na torach w godzinach szczytu bez ryzyka wypadków. Oprócz zarządzania ruchem w systemach transportu zbiorowego ulepszona technologia czujników i narzędzia analityczne pozwalają operatorom na wykonywanie bardziej predykcyjnej konserwacji, a nawet wykrywanie i rozwiązywanie potencjalnych uszkodzeń elementów, zanim one wystąpią.

 

– Technologia musi zawsze służyć ludziom. Ważne, aby usługa była na czas. To początek trzeciej rewolucji przemysłowej – mówi John Zimmer, założyciel i współwłaściciel spółki transportowej.

Sukcesy w zakresie transportu zintegrowanego zaczynają się już pojawiać. W Holandii we współpracy z globalnym dostawcą oprogramowania uruchomiono projekt sterowany aplikacją na smartfony. Kolejka kursuje po pętli wokół kampusu miejscowego uniwersytetu oraz do dworca kolejowego. Wciąż jednak jest jeszcze wiele do zrobienia w tym zakresie.