W obliczu nieustannej krytyki Facebooka i jego szkodliwego wpływu na społeczeństwo, dyrektor generalny Mark Zuckerberg ogłosił swoje osobiste wyzwanie na 2018 rok. Ma zamiar skupić się na naprawie ważnych kwestii. Co to może oznaczać?

Pierwszy krok do zmian

W ubiegłych latach Zuckerberg zobowiązał się już uczyć mandaryńskiego, biegać 365 mil i czytać co tydzień książkę. Tegoroczna rezolucja wynalazcy Facebooka jest niezwykłym potwierdzeniem strasznego roku, jaki ma za sobą portal społecznościowy.

 

Postanowienia Marka Zuckerberga

– Facebook ma wiele do zrobienia – niezależnie od tego, czy chroni naszą społeczność przed nadużyciami i nienawiścią, broni przed ingerencją państw narodowych, czy też upewnia się, że czas spędzony na jego przeglądaniu jest czasem dobrze wykorzystanym. Nie zapobiegniemy wszelkim błędom lub nadużyciom, ale możemy zapobiec temu wielu błędom, które popełniamy obecnie – napisał Zuckerberg na swojej tablicy.

Słowa mogą nawiązywać choćby do ostatnich działań Facebooka: notorycznego odmawiania odpowiedzi na pytanie, dlaczego niektóre konta polityczne usuwa, a inne nie. Jednak czy dotyczą wyłącznie tego?

Miażdżąca fala krytyki

Na początku 2017 roku wielu liberałów zmagało się z wyborami Donalda Trumpa i szerzącymi się w związku z nimi podziałami w społeczeństwie amerykańskim. Działać wówczas postanowił Zuckerberg, który rozpoczął serię podróży, chcąc spotykać zwykłych Amerykanów we wszystkich 50 stanach kraju. Podczas gdy Zuckerberg zawierał nowe znajomości, coraz więcej krytyków, zarówno w branży, jak i poza nią, określało Facebooka jako kluczowy czynnik wielu obecnych problemów społecznych.

 

Problem dezinformacji na Facebooku

W ubiegłym roku firma z branży mediów społecznościowych próbowała poradzić sobie z rozprzestrzenianiem się dezinformacji na swojej platformie. Jednak w dużej mierze nie udało jej się pokonać tego problemu. Co więcej, wprost przyznano, że dezinformacja umożliwiła wpływ rosyjskich środowisk na wybory prezydenckie w USA, a produkty platformy mogą szkodzić zdrowiu psychicznemu użytkowników.

Próbując zmierzyć się z tymi skomplikowanymi problemami jako rocznym osobistym wyzwaniem, Zuckerberg po raz pierwszy stawia sobie zadanie, którego nie jest w stanie osiągnąć. Przy 2 miliardach użytkowników i obecności w prawie każdym kraju świata, walka z dezinformacją nie jest czymś, co można rozwiązać za pomocą prostego kodu inżynieryjnego.

Neutralność niepożądana

Facebook, podobnie jak inni techniczni giganci, od dawna twierdzi, że jest zasadniczo neutralny ideologicznie. Firma podlega wprawdzie standardom wspólnotowym, ale nie ma wyraźnie wyartykułowanej orientacji politycznej. Neutralność umożliwiła Facebookowi szybki rozwój w ciągu ostatnich lat. Jednak nie ponosząc odpowiedzialności za to, w jaki sposób poszczególne osoby lub rządy korzystały z jego narzędzi i podnosiły polityczny zgiełk, uczynił taką sytuację coraz bardziej nie do zniesienia.

 

Problemy stojące przed Facebookiem

Zuckerberg przyznał, że problemy stojące przed platformą dotykają kwestii historii, wiedzy o społeczeństwie, filozofii politycznej, mediów, rządu i oczywiście technologii. Powiedział również, że planuje skonsultować się z ekspertami w tych dziedzinach.

Jednak druga połowa działalności Zuckerberga, w której dotyka on tematyki centralizacji i decentralizacji władzy w technologii, ujawnia jego podejście, które polega na proponowaniu rozwiązań technologicznych w celu radzenia sobie z problemami politycznymi.