Super Bowl to w Ameryce wydarzenie sportowe roku, które przez fanów futbolu jest traktowane niemal jak święto narodowe. Przed telewizorami zasiadają dziesiątki milionów widzów. Sklepy oferujące chipsy i przekąski notują obroty tak wysokie, jakie notuje się tylko w okresie Dnia Dziękczynienia, a ceny kilkunastosekundowych spotów reklamowych sięgają dziesiątek milionów dolarów.

 

>

Najbardziej oryginalne koncerty zagrane podczas finałowego meczu rozgrywek ligi NFL trafiają na pierwsze strony gazet i zapadają w pamięć Amerykanów często na o wiele dłużej niż do następnego roku. Szansę na tegoroczne spektakularne show wykorzystała Lady Gaga.

Artystka ofiarowała widzom coś, czego nikt jeszcze do tej pory nie pokazał – armię tanecznych dronów, które nurkując nad panoramą Houston przekształcały się w coraz to nowe obrazy, od gwiazd do powiewających flag. Było to widowisko o tyle niezwykłe, że nieczęsto można zobaczyć 300 dronów latających w formacji.

 

Przedstawienie przed 160 milionami ludzi na Super Bowl miało miejsce po raz pierwszy, ale podobne występy prezentujące możliwości technologii wspierającej układ Intel Drone Shooting Star Intel przeprowadzał już wcześniej. Drony spółki zakończyły pokazem chociażby trzytygodniowy bieg w Disney World, a ubiegłego roku, unosząc się w grupie 500 sztuk nad Sydney, ustanowiły rekord największej ilość bezzałogowych samolotów latających jednocześnie.

Każdy dron ma powierzchnię około jednego metra, waży nieco ponad 23 dkg oraz jest zbudowany z mieszanki plastiku i pianki, która ma zmiękczyć ewentualne upadki. Nie są one wprawdzie tak efektowne jak drony konsumenckie, ale to bez znaczenia, gdyż nie są oglądane z bliska. W zamian oferują cztery miliardy kombinacji kolorów utworzonych za pomocą diod LED, a także powietrzne akrobacje, którym choreografie zapewnia kodowanie.

 

By wykonać swój taneczny pląs, każdy dron komunikuje się bezprzewodowo z centralnym komputerem. Z tego względu tuż przed pokazem sprawdzana jest siła sygnału każdej maszyny, poziom baterii oraz funkcjonowanie systemu GPS. To zaś umożliwia przypisanie każdemu urządzeniu odpowiedniej roli w widowiskowym układzie. Co więcej, tak dobre skoordynowanie sprawia, że jeżeli któryś dron zaczyna słabnąć podczas występu, zespół rezerwowy przejmuje jego rolę w ciągu kilku sekund.

 

Show wymaga dokładnego planowania, dlatego przygotowania do tegorocznego Super Bowl rozpoczęły się już na początku grudnia 2016 roku. Wówczas inżynierowie Intela opracowali choreografię dla 300 dronów.

– Cały ten czas był ogromnym wyzwaniem i wymagał niezliczonej liczby ćwiczeń – ocenił Anil Nanduri prowadzący ćwiczenia dronów.

 

Koordynacja maszyn nie była jedynym wyzwaniem. Na przeprowadzenie show zespół musiał otrzymać również od władz federalnych dyspensę dotyczącą restrykcyjnych zasad bezpieczeństwa. Choć było to trudne, bo stadion pod względem ruchu lotniczego podlega jurysdykcji lotniska w Houston, a Intel miał zaledwie kilka tygodni na uzyskanie wszystkich pozwoleń – zadanie wykonano z powodzeniem.

Zsynchronizowane drony są doskonałą rozrywką, dla niejednego obserwatora lepszą nawet niż fajerwerki. Dodatkowo są łatwiejsze do kontrolowania, pozwalają na uzyskanie bardziej zjawiskowych efektów i mogą być wykorzystywane wielokrotnie.

Argumenty te przekonują, że zaprezentowana przez Intel technologia zrewolucjonizuje pojęcie nowoczesnej rozrywki. Nie wykluczone jednak, że będzie to przełom również w poważniejszych zadaniach, które stawia się służbom ratowniczym i poszukiwawczym, inspekcjom czy rolnictwu. Czy istnieje bowiem lepszy sposób na poszukiwanie zaginionego, sprawdzenie hektarów upraw czy niebezpiecznych, zagrożonych zawaleniem budowli niż wysłanie nad nie quadcopterów?