Od kiedy Tesla Motors Gigafactory rozpoczęła produkcję w Nevadzie, w zakładzie reklamowanym jako przyszłość przemysłu high-tech. Specjaliści z całego świata komentują to wydarzenie obdzielając giganta jedynie pochwałami. Analitycy z Wall Street mają jednak inne zdanie.

 

Goldman Sachs Group. Inc i Morgan Stanley są jednymi z firm, które obawiają się, że wschodząca Tesla Motors Gigafactory niewiele zrobiła, aby zmienić swoje krótkoterminowe perspektywy finansowe. Wnioski te sformułowano zaledwie dzień po tym, jak w czwartym kwartale spółka ogłosiła zmniejszenie przychodów.

– Ogólnie zilustrowano sposób tworzenia ogniw litowo-jonowych i sposób pakowania produktów motoryzacyjnych i energetycznych. Jednak brak aktualizacji ilościowych na 2017 rok i spodziewanych zysków – stwierdził zespół Goldman Sachs Group kierowany przez Davida Temberrino.

 

Częściowe otwarcie fabryki w Nevadzie było kamieniem milowym dla Tesli. Rozpoczęła produkcję ogniw, które będą magazynowały energię oraz prawdopodobnie zostaną wykorzystane dla elektrycznego samochodu – Model 3. W oczekiwaniu na debiut fabryki w ciągu ostatniego miesiąca akcje Tesli wzrosły ponad 20%, jednak Wall Street jest skupione na zyskach i wraz z Morgan Stanley niepokoi się o wzrost kosztów fabryki.

– Gigafactory Tesli jest prawdziwe. Prawdziwa technologia. Prawdziwa innowacja. Prawdziwa praca. Rzeczywista potrzeba wielkiego kapitału. Tesla pozostaje zależna od wsparcia inwestorów, aby dokończyć misję – napisał Parker Adams z Morgan Stanley.

Jest on również zaniepokojony, jak i kiedy Model 3 może przynosić zyski, jeżeli nie zmieni się potencjał pojazdu i nie zostaną zaoferowane dodatkowe wersje nadwozia.

 

Początek produkcji to trzecie zadanie Tesli, które zostało skutecznie zrealizowane. Firma miliardera Elona Muska spełniła w ten sposób obietnicę rozpoczęcia budowy baterii do przechowywania energii i aktualizacji oprogramowania do samochodów wyposażonych w autopilota.