Podstawowym miejscem wyszukiwania informacji w dzisiejszych czasach jest serwis Google. Nie wydaje się jednak, aby jego pozycja była niezagrożona. Jak zapowiadają wizjonerzy, w przyszłości będziemy mogli bowiem polegać na wygodniejszym, inteligentnym asystencie cyfrowym sterowanym głosem, który będzie połączony z naszymi smartfonami.

Nowa technologia nie tylko zastąpi przeszukiwanie sieci. Będzie również przydatna w organizowaniu zadań bieżących, jak dodawanie pozycji do listy zakupów i sprawdzanie pogody, a także wysyłaniu SMS-ów lub przesyłaniu wiadomości za pomocą komunikatorów internetowych.

Oprócz dostarczania nam informacji i wykonywania poleceń ma także przewidywać i spełniać nasze potrzeby w oparciu o wiedzę, zgromadzoną na nasz temat na podstawie dotychczasowych działań. Co to oznacza? Zamiast martwić się o wyłączenie światła czy przykręcenie termostatu, będziemy powierzać wykonanie tych czynności asystentowi. Tego, kiedy należy je wykonać, nauczy się sam w trakcie pracy z nami.

Asystent cyfrowy, by ułatwić nasze życie i wyprzedzać indywidualne żądania, potrzebuje jednak jak największej ilości danych. Dlatego już obecnie platformy walczą o dominację w zakresie wyszukiwania informacji, co pozwoli im zebrać jak więcej wiadomości o swoich odbiorcach i jak najlepiej określić ich oczekiwania. Jeśli jesteś jednym z 1,8 miliarda użytkowników Facebooka, wiesz, że aplikacja zbiera dane na twój temat i analizuje, czym dzielisz się ze swoimi przyjaciółmi. Owa walka o klienta ma również dodatkowy aspekt. Danymi o użytkownikach internetu zainteresowani są też reklamodawcy.

Nowa technologia budzi również nowe obawy. Osobisty asystent sugerując nam konkretne informacje może bowiem wpływać na nasze poglądy i opinie. Taki mechanizm zaobserwowany został w 2012 roku przez serwis Facebook, który przeprowadził badanie manipulując wiadomościami udostępnianymi użytkownikom na ich tablicach. Zmniejszenie ilość pozytywnych informacji w kanale aktualności sprawiło, że również aktualizacje statusów osób korzystających z aplikacji były mniej pozytywne. Kiedy zaś przekazywane treści były bardziej pozytywne, użytkownicy reagowali podobnym nastawieniem w udostępnianych przez siebie postach. Jeśli ograniczony w działaniu Facebook może wpływać na nasze myślenie i zachowanie, wyobraźmy sobie, jak sugestywna może być o wiele bardziej spersonalizowana technologia.

Wirtualny asystent ma wiele od zaoferowania, ale również przekracza granice obiektywnych rozwiązań inżynieryjnych. Badając nasze zachowania i będąc w stałym kontakcie z naszym, otoczeniem może mieć coraz większy wpływ na nasze życie, myślenie i działanie. Coraz trudniej będzie go również wyłączyć.