Trwają prace wiertnicze w poszukiwaniu złóż łupkowych

Po analizie archiwalnych danych sejsmicznych, trwa wiercenie otworu poszukiwawczego Bajerze-1K, zlokalizowanego na koncesji Unisław-Gronowo w gminie Kijewo Królewskie (województwo kujawsko-pomorskie, powiat chełmiński). Teren wchodzi w skład wspólnego dla czterech bloków koncesyjnych obszaru "Edge".

Prowadzona działalność poszukiwawczo-wydobywcza ropy naftowej i gazu ziemnego w zakresie polskich złóż łupkowych to skutek kupna amerykańskiej spółki FX Energy przez Orlen Upstream, w której jedynym udziałowcem jest PKN Orlen. Spółka ta prowadzi obecnie wydobycie z konwencjonalnych złóż ropy naftowej również w Montanie i Nevadzie.

Jak podkreśla PKN Orlen, integracja aktywów nabytych w grudniu 2015 roku z dotychczasowym portfelem projektów trwa od początku roku 2016 i jest odpowiedzią na niskie ceny gazu na światowych rynkach.

Według płockiego koncernu, prace wiertnicze rozpoczęte się 1 lutego wraz z odcinkiem kierunkowym, liczącym około 1350 metrów, mają być prowadzone do całkowitej głębokości 4077 metrów.

„Decyzja o lokalizacji odwiertu została podjęta na podstawie analizy danych otworowych z wcześniej odwierconych otworów oraz wykonanych zdjęć 2D i 3D, które zostały skompletowane na drodze wieloetapowego reprocessingu archiwalnych danych sejsmicznych. Rezerwy 2P szacowane są na 272 mln Nm3 gazu ziemnego. Analiza laboratoryjna próbek rdzenia, uzyskanych z perspektywicznych warstw skalnych, pozwoli na podjęcie decyzji o ewentualnych dalszych pracach w ramach badanego obszaru” – czytamy w komunikacie.

– To nie jest dla nas wielkie zaskoczenie z tego względu, że już w latach poprzednich próbowano już szukać w tej okolicy złóż. – stwierdza wójt gminy Kijewo – Mieczysław Misiaszek. – Sama koncesja jest już sprzed kilku lat. Początkowo badania odbywały się metodą sejsmiczną, obecnie jest już prowadzony odwiert. Jego koniec zaplanowany został na kwiecień obecnego roku, ale jest szansa, że zakończy się szybciej, bo prace idą bardzo sprawnie, a awaryjność jest znikoma. – dodaje.

Choć prace odbywają się w sąsiedztwie gospodarstw domowych, inwestycja nie budzi obaw ani mieszkańców, ani władz gminy.

– Teren wokół odwiertu został tak zabezpieczony, że nie ma żadnego ryzyka skażenia środowiska. Prace trwają wprawdzie na terenie rolniczym, ale rola została wyłączona z użytkowania czynnego na 6 lat. Gdyby po tym czasie prace zakończono, choć nie powinno tak się stać, teren zostanie z powrotem przywrócony do pierwotnego stanu. – zapewnia wójt Kijewa.

Misiaszek liczy jednak na to, że odkryte złoża będą jeszcze długo wykorzystywane.

– Opłaty eksploatacyjne za wydobycie gazu, podatek od nieruchomości, wyższe ceny gruntów, miejsca pracy – zyski byłyby znaczne. – wylicza.