Władze miasta zapowiadają, że będą starały się zmienić nastawienie gdańszczan

Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska – jak sam to określa – miasta wolności i Solidarności, nie ukrywa smutku.

– Robiliśmy niedawno badanie opinii publicznej i niestety połowa gdańszczan, z przykrością to stwierdzam, nie chce przyjąć uchodźców. Czyli gdyby rząd polski zdecydował, że przyjmujemy uchodźców i dogadał się z samorządem gdańskim, że na przykład mamy przyjąć 100–200 uchodźców, to na tak sformułowany problem, pytanie, ponad połowa, pięćdziesiąt parę procent, powiedziało, że nie – powiedział w czasie konferencji „Miasta przeciwko nietolerancji” we Wrocławiu.

Zaznaczył, że jedynie 26 procent gdańszczan akceptowało pomysł, reszta nie miała na ten temat zdania. Co ciekawe, najwięcej obaw mieli ludzie młodzi – między 18 a 35 rokiem życia.

Jak podaje serwis internetowy Gdańskiej Agencji Rozwoju Gospodarczego, prezydent Adamowicz powiedział, że władze samorządowe na pewno wezmą te wyniki pod uwagę przy kształtowaniu dalszej polityki wobec uchodźców oraz przy tworzeniu kolejnych akcji edukacyjnych, informacyjnych i uświadamiających.

Na koniec wrocławskiej konferencji prezydenci m.in. Gdańska, Poznania, Krakowa i Wrocławia podpisali deklarację współpracy miast na rzecz otwartości i dialogu międzykulturowego. Zadeklarowali w niej m.in. wpisanie do wieloletnich strategii miast programów dotyczących promocji tolerancji, otwartości i społeczeństwa wielokulturowego (np. w szkołach i na stadionach), monitorowanie i przygotowywanie raportów występowania przypadków dyskryminacji oraz reagowanie na wszelkiego rodzaju wydarzenia o charakterze rasistowskim, a także ataki na przedstawicieli innych kultur, wyznań i religii poprzez zawiadamianie o nich organów ścigania oraz publicznego potępiania takich wydarzeń.