Inspekcja Handlowa skontrolowała 330 dostępnych partii

 

Na zlecenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) Inspekcja Handlowa skontrolowała bezpieczeństwo ubranek dedykowanych dla dzieci przez 71 polskich przedsiębiorców, wytypowanych losowo. Część sklepów została poddana kontroli z uwagi na zgłaszane wcześniej nieprawidłowości lub skargi klientów. Wątpliwości kontrolerów wzbudziło 126 z 330 partii (38,18%).

Monitorowano zwłaszcza sznurki, które są źródłem największego zagrożenia. Za niebezpieczne – wykryte w 79 ubraniach (23,94%) – uznano zwłaszcza te znajdujące się przy szyi malucha, ponieważ stwarzają niebezpieczeństwo uduszenia, oraz skrojone jako za długie – mogące się zaczepić i spowodować upadek. Szczególna uwagę warto zwracać również na ozdoby, które dziecko może oderwać od tasiemki i włożyć do buzi, co rodzi zagrożenie udławienia.

Inne ujawnione w wyniku kontroli nieprawidłowości to przede wszystkim błędne oznakowania, zwłaszcza w zakresie nazwy i adresu producenta ubranka. Większość z nich przedsiębiorcy zgodzili się usunąć dobrowolnie i bezzwłocznie. W 53 przypadkach możliwe jest wszczęcie przez UOKiK postępowań.

Choć może się to wydawać dziwne, dozwolone wymiary i wygląd sznurków w ubraniach dziecięcych są dokładnie określone w przepisach i uzależnione od wieku dziecka, funkcji ozdoby i jej ulokowania. Ważne jest przede wszystkim, by produkty dla dzieci do 7 lat nie zawierały sznurków ściągających w górnych częściach ciała i okolicach głowy oraz szyi. W przypadku odzieży dla 7–14-latków mogą one istnieć, byle nie miały elastycznej budowy (po naciągnięciu i puszczeniu mogłyby uderzyć dziecko w twarz), swobodnych końców i nie przekraczały 7,5 cm długości. Sznurki nie mogą ponadto wystawać poza dolną krawędź ubrania, mieć na końcu supłów, trójwymiarowych ozdób, bądź powierzchni niezabezpieczonej przed strzępieniem. Dodatkowo powinny być przymocowane w minimum jednym miejscu od miejsca wyjścia.

Źródło: