Niemal 18 tysięcy złotych zasiliło skarbiec miasta poprzez kary nałożone na osoby palące w piecach śmieci

Niedawny sezon grzewczy pod względem wpływu na zanieczyszczenie powietrza zarówno w Małopolsce, jak i na Śląsku należał bez mała do rekordowych – w negatywnym tego słowa znaczeniu. Samorządy wiele razy były zmuszone do publikowania ostrzeżeń o złym stanie powietrza. Według niektórych winnych takiego stanu rzeczy nie trzeba daleko szukać.

– Jednym z głównych powodów problemów z zanieczyszczeniem powietrza jest fakt, iż niektórzy mieszkańcy spalają w piecach śmieci i wiele niedozwolonych materiałów, co jest nie tylko nielegalne, ale wręcz szkodliwe dla zdrowia mieszkańców – nie bez racji stwierdził Maciej Biskupski, radny Katowic.

Dlatego zaapelował do władz swego miasta o zintensyfikowanie kontroli prowadzonych przez straż miejską na terenie Katowic. Jak się okazuje, funkcjonariusze w czarnych mundurach w roku 2015 częściej odwiedzali domy katowiczan. Z danych przedstawionych przez Janusza Waląga - sekretarza Katowic wynika, że w 2014 roku przeprowadzono 905 kontroli nieruchomości w zakresie gospodarowania odpadami. Ponad pół tysiąca razy sprawdzano, co gospodarze palą w swoich piecach.

– W wyniku kontroli ukarano grzywną w postępowaniu mandatowym 54 osoby na kwotę 3690 złotych, a wobec 16 osób zastosowano środek oddziaływania wychowawczego w postaci pouczenia – poinformował Waląg.

Tymczasem w roku ubiegłym strażnicy interweniowali już 1549 razy. Jeśli chodzi o spalanie niedozwolonych materiałów, to wystawili mandaty na łączna kwotę – bagatela! – 17 600 złotych. Wobec 21 osób zastosowano pouczenia.

Ze statystyk wynika, że poprawia się skuteczność karania katowickich trucicieli powietrza. Niestety w mieście jest ich nadal sporo. Pocieszający jest jednak fakt, że świadomość mieszkańców ciągle rośnie - w 2014 roku strażnicy z Katowic otrzymali 344 zgłoszenia dotyczące zadymienia i nieprzyjemnego zapachu na wskutek spalania odpadów, rok później takich informacji do komendy dotarło już o 400 więcej.