Miasto w końcu doczeka się swojego roweru publicznego

Pomysł sprawdza się w Krakowie, Lublinie, Toruniu czy też w Suchej Beskidzkiej. Niebawem miłośnicy taniego, ekologicznego transportu z Łodzi również będą mogli skorzystać z nowej formy komunikacji w mieście. Mowa o rowerach miejskich, które na ulicach stolicy województwa pojawią się już na wiosnę.

Dlaczego dopiero teraz, podczas gdy w innych miastach funkcjonuje od lat? To efekt odwołań, które wpłynęły do Krajowej Izby Odwoławczej po ogłoszeniu zwycięzcy przetargu na organizację sieci rowerów miejskich. KIO je odrzuciła jednak i – jak zapewniają przedstawiciele łódzkiego Zarządu Dróg i Transportu - nic nie stoi na przeszkodzie, by stosowną umowę podpisać.

Łódzki Rower Publiczny to tysiąc rowerów, które będzie można wypożyczać w stu stacjach zlokalizowanych głównie w strefie śródmiejskiej.

– Rowery typu miejskiego z niską ramą, błotnikami, oświetleniem, koszykiem będą w kolorach ciemnoszarym i czarnym. Każdy posiada zabezpieczenia umożliwiające pozostawienie, przypięcie w innym miejscu niż stacja dokująca – informuje ZDiT.

Ponadto łódzkie jednoślady mają być wyposażone w moduły GPS. To dodatkowe zabezpieczenie na wypadek kradzieży. Ale nie tylko.

– Przede wszystkim jednak dostarczą informacji o trasach, którymi poruszają się mieszkańcy. Dane będą wykorzystywane przy projektowaniu kolejnych dróg rowerowych w Łodzi – zaznaczają urzędnicy.

Wygląd terminali będzie spójny z Systemem Informacji Miejskiej, a na każdym z nich dostępna będzie mapa z lokalizacją wszystkich stacji. Klient będzie mógł wypożyczyć rower po zalogowaniu się w terminalu. ZDiT chce, by było to możliwe przy użyciu np. migawki, legitymacji studenckiej czy specjalnej karty ŁRP. Pierwsze 20 minut korzystania z roweru będzie bezpłatne. Za pierwszą godzinę zapłacimy złotówkę, za drugą – 3 zł, a za każdą następną – 5 zł. Możliwe również będzie wypożyczenie dwóch rowerów przez jednego użytkownika.

ŁRP wart jest ponad 12 milionów złotych. Termin realizacji zadania to wiosna 2016 roku.