Kolejna gwiazda zabiera głos w sprawie ustawy aborcyjnej

Polska projektantka Ewa Minge poruszona głośnym ostatnio tematem zaostrzenia przepisów antyaborcyjnych, w rozmowie z „Super Expressem” zdecydowała się na wyznanie. Zdradziła swoją długo skrywana tajemnicę o swojej trzeciej ciąży, w której pojawiły się poważne komplikacje zdrowotne.

– Byłam w takiej sytuacji. Ciąża miała osiem tygodni. Od dwóch tygodni lekarz mówił, że nie jest w porządku i ciąża nie rozwija się tak jak powinna, a ja miałam gorączkę, bóle i wymioty – opowiadała. –Czekałam na cud, że mi przejdzie, że lekarz się myli, że wszystko będzie dobrze. Urodziłam już dwóch synów, więc miałam doświadczenie. Niestety, straciłam przytomność. Zawieziona do lekarza zostałam poddana aborcji. Mądrzy lekarze zdecydowali za mnie. Byłam o krok od poważnego zatrucia organizmu, nawet śmierci. Ciąża, jak się okazało, nie miała żadnych szans. Gdyby nie decyzja lekarza, ja też byłabym bez szans – dodawała.

Minge miała już wówczas dwóch synów – Oskara i Gaspara.

– Jaki był sens utrzymywania czegoś, co nie dawało nikomu życia? – zakończyła.

Swoją opowieścią projektantka wyraziła sprzeciw wobec nowej ustawy, która miałaby być efektem dalszych prac nad obywatelskim projektem „STOP Aborcji”.