Polkowice. W tanecznym pląsie przez Rynek

Samorządowcy w parach z tegorocznymi maturzystami tańczyli poloneza w sercu Polkowic.

– Zawsze jest trochę stresu i tremy, ale wyszło chyba nieźle – mówili uczniowie.

Polonez podobał się także widzom, których mimo zimna przyszło sporo, by obejrzeć ten wyjątkowy taniec. W pierwszej parze tradycyjnie dyrektor Zbigniew Gołębiowski, który w tańczeniu poloneza ma ogromne doświadczenie, więc stresu nie odczuwał.

– 22 razy tańczyłem poloneza jako dyrektor Zespołu Szkół. Mam więc nadzieję, że uda mi się i tym razem wypaść nieźle, choć nie ukrywam, że to moja partnerka będzie wiodła prym – mówił.

Wiesław Wabik– burmistrz Polkowic przyznał, że tremę odczuwał za pierwszym razem, gdy tańczył poloneza w Rynku oraz wówczas, gdy wraz z nim w parze tańczyła jego córka.

 

– Zawsze wcześniej mamy próby, które pomagają. Układ jest za każdym razem innym, ale my szybko się uczymy. Bardzo się cieszę, że ten nasz polonez stał się tradycją. Ten taniec ma wymiar patriotyczny, edukacyjny. Poza tym podoba się polkowiczanom – przyznał burmistrz.

Nad tym, by dzisiejszy taniec wypadł okazale i wszystko współgrało ze sobą harmonijnie, czuwała Beata Ptaszek. Ta sztuka udała się doskonale. Po zakończeniu poloneza maturzystki otrzymały róże oraz czekoladki.

– Studniówka i polonez w Rynu już za nami. Teraz czas na maturę – mówili maturzyści.

Po takim tańcu na pewno wyniki będą zadowalające.