Wakacyjne rozmowy nie uderzają po kieszeni

 



  • W bazie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor jest blisko 302 tys. dłużników telekomów




  • Przeciętny dług wynosi 2 357 zł, rekordzista ma na minusie 189,5 tys. zł




  • Za wakacyjne rozmowy w krajach UE klienci telekomów zapłacą jak w ojczyźnie



 

Regulacje unijne sprawiły, że za wakacyjne rozmowy w krajach UE po raz pierwszy klienci telekomów zapłacą jak w ojczyźnie. Jest więc szansa, że miłośnicy zagranicznych urlopów i telefonicznych pogaduszek rzadziej będą trafiali do Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor. Aktualnie w bazie jest blisko 302 tys. dłużników telekomów. Przeciętny dług wynosi 2 357 zł, ale rekordzista ma na minusie rachunki telefoniczne o wartości 189,5 tys. zł. Całość zaległości przekracza 711 mln zł – wynika z danych BIG InfoMonitor.

– Użytkownicy telefonów powinni mieć świadomość, że operatorzy telefonii komórkowych chętnie korzystają z usług BIG-ów. Sprawdzają potencjalnych klientów, a gdy pojawią się problemy z uzyskaniem płatności wpisują dłużników do rejestru – zwraca uwagę Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Osoba znajdująca się w BIG może mieć problem z otrzymaniem kredytu, pożyczki gotówkowej, z zakupem sprzętu na raty, czy też podpisaniem kolejnej umowy na telefon, czy telewizję kablową. Najwyraźniej dłużnikom dokuczają konsekwencje obecności w BIG i spłacają dług dzięki czemu są skreślani z rejestru. Starają się też rzetelniej płacić telekomunikacyjne zobowiązania, bo jak widać z danych BIG InfoMonitor liczba osób winnych pieniądze telekomom spadła w ciągu roku z blisko 314 tys. do niecałych 302 tys. Wartość zaległości obniżyła się w nieco mniejszym stopniu, bo z 720 mln zł do 711 mln zł.

 

– Obecnie jest szansa, że przynajmniej przyczynę letnich kłopotów użytkowników telefonów zmieni regulacja unijna wprowadzająca zasadę „roam like at home” (RLAH) – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Od 15 czerwca za korzystanie z usług operatorów telefonii komórkowych podczas podróży po Europejskim Obszarze Gospodarczym, czyli UE oraz Norwegii, Islandii i Lichtensteinie, klient powinien zapłacić dokładnie tę samą cenę, jaką zapłaciłby, gdyby był w swoim kraju. Zasada ta nie dotyczy jednak wszystkich operatorów, a także każdego pakietów transmisji danych. Poza tym unijne zalecenia pozwalają telekomom na wprowadzenie pewnych ograniczeń dla pakietów transmisji danych.

W efekcie nowa regulacja nie jest tak prosta w zastosowaniu jak wynikałoby to z założenia. Dlatego zanim znajomi w Warszawie otrzymają z kawiarenki w Porto czy Atenach MMS-y, które wiążą się z transmisją danych, albo codzienną relację wydarzeń w rozmowach czy SMS-ach, warto upewnić się jakie są faktyczne warunki posiadanej taryfy. Choć należy zauważyć, że nawet po wyczerpaniu krajowych pakietów ceny naliczane za korzystanie z telefonu na obszarze Europejskiego Obszaru Gospodarczego nie będą wysokie.

Przeciętny dług osoby, która znajduje się w BIG InfoMonitor z powodu niezapłaconego rachunku telefonicznego wynosi obecnie 2 357 zł. Jednak rekordzista 44-letni mieszkaniec woj. podkarpackiego ma do oddania 189,5 tys. zł. Kolejna osoba to również mężczyzna 32-letni kaliszanin z kwotą ponad 104 tys. zł. Trzeci dłużnik pochodzi z woj. mazowieckiego i winny jest telekomom prawie 94 tys. zł. Co dostrzegalne już wśród rekordzistów województw, w grupie wszystkich dłużników telekomunikacyjnych przeważają mężczyźni (stanowią 58%), a także osoby między 25 a 44 rokiem życia. Dopiero na ósmej pozycji wojewódzkich rekordzistów jest pierwsza kobieta, a wszystkich pań w tym gronie można naliczyć jedynie cztery.

 

Nie bez znaczenia jest fakt, że większość rekordzistów z województw ma również inne nieopłacone zobowiązania wpisane do rejestru. Z jednym wyjątkiem są to znacznie mniejsze zaległości niż te wobec telekomów.

Najczęstszą przyczyną kłopotów jest roaming, czyli możliwość korzystania z telefonu w innym kraju i brak świadomości wiążących się z tym niebezpieczeństw. Choć dla zdecydowanej większości podróżujących po UE roaming nie będzie już problemem, to jednak poza Unią może okazać się dokuczliwy cenowo.

Kosztowne może się okazać nawet wymienianie ze znajomymi widokami znad basenu i morza. Zarówno wysyłanie jak i odbieranie MMS-ów to transmisja danych, chyba, że robimy to korzystając z darmowego Wi-Fi.

Polskie znaki w SMS-ach mogą okazać się pułapką. Wysłane z zagranicy jedno „ś” czy „ą” mogą być policzone nawet jako kilkanaście znaków. Pisząc wiadomość z dużą liczbą polskich liter przekroczony zostanie limit 160 znaków, który uznawany jest za jeden sms, dlatego za wiadomość, która wydawałoby się jest jednym sms-em, trzeba będzie zapłacić jak za kilka.

Warto rozważyć również likwidację poczty głosowej, bo użytkownik poczty, nawet jeśli nie odbiera przychodzących rozmów, i tak umożliwia dzwoniącym połączenie z pocztą i nabijanie rachunku.

Dodatkowo, jeśli zmieniłeś operatora nie zakładaj, że cennik rozmów poza UE jest taki sam. Stawki operatorów potrafią się różnić.

Źródło: Informacja z serwisu infoWire.pl