Inwestycja zapewni zrównoważony model importu gazu

Rząd Beaty Szydło podejmuje intensywne starania, by zrealizować połączenie gazowe między Polską i Norwegią. Gaz-System ze swoim duńskim odpowiednikiem – spółką Energinet.dk mają dokonać technicznej i biznesowej analizy budowy połączenia gazowego do końca roku.

– Prezes PGNiG już dwa razy podejmował próbę realizacji korytarza gazowego Polska-Norwegia. Pierwsza próba z początku poprzedniej dekady przewidywała, że począwszy od 2004 r. do Polski trafi dużo tańszy gaz z kierunku norweskiego. Jak uczy doświadczenie, najdroższy jest ten gaz, którego nam nie dostarczono. – twierdzi  wiceprezes PGNiG Janusz Kowalski.

Od czasu wejścia Polski do Unii Europejskij spółka PGNiG Upstream International stała się ważnym inwestorem na rynku norweskim, mając tam już 18 koncesji.

Dlatego połączenie tych złóż z Polską byłoby naturalnym procesem, który jednocześnie byłaby najbardziej opłacalny przy imporcie na poziomie ok. 7 mld m3 gazu rocznie. 

Po 2022 roku PGNiG ma mieć możliwość zakupu gazu z różnych kierunków w oparciu o kryteria biznesowe. Zmiana filozofii importowej wymaga jednak decyzji już teraz.

– Polska będzie niezależna od wpływu decyzji politycznych na decyzje biznesowe podejmowane przez naszego dostawcę ze wschodu. Oznacza to, że będziemy mogli kupować gaz z różnych kierunków. Jestem zwolennikiem modelu importowego Niemiec i Francji, gdzie od jednego dostawcy i z jednego kierunku nie odbiera się więcej niż 30 proc. gazu – dodaje Kowalski.

Warunki opłacalności inwestycji mamy poznać w IV kwartale bieżącego roku.